- To gdzie w końcu jedziemy? Mazury czy Bieszczady?
- Gdzie chcesz.....
- Dawno nie byliśmy na poloninach....
Gdzie te czasy wedrówek z placakami? No gdzie? Ech...
Pojechaliśmy. Do Wetliny. Na pole namiotowe, skąd można wejść do rzeczki. Choć w Ustrzykach też można, ale tutaj, w Wetlince, woda jest głebsza. Jak tonąć to na całego.
Każdy turysta wie, ze po wędrówce górskiej najlepszą kapielą na świecie jest wejście do rzeczki. Nawet w ciuchach. A co.
Po drodze wpadliśmy do sklepu. Kupiliśmy namiot. Większy. Dla przestrzeni i komfortu życia. Nie kupiliśmy za to stolika ani krzesełek. To byłyby już luksus. Aczkolwiek kupiliśmy sobie materac. W końcu kości wiekiem skruszone..




