sobota, 18 lipca 2015

Muzeum Ziemi w Kletnie




Po Jaskini Niedziwedziej, do której warto wcześniej zarezerwować bilety, można wpaść do Muzeum Ziemi w Kletnie.

Jest to prywatne muzeum pełne zaskakujacych eksponatów. 
Przewodmik opowiada ciekawie i treściwie, aż achce sie słuchać.:P

Kamień księżycowy, minerały, skamieniałe jaja dinozaurów ciesza oko.
I nie tylko one.



Pod tym muzeum można bezpłatnie zaparkować auto
(zamiast na parkingu do Jaskini N. - a są koło siebie


 :)

W Muzeum dzieciaki moga dodtykać wszelkie eksponaty, badać organoleptycznie strukturę kamieni, a roddzice dokonać zakupów - ceny zabijają, ale wyroby są orginalne  :P :D




Jaskinia Niedziwiedzia i muzeum :P


Zejscie z ośrodka.




Droga do Jaskini Niedziwiedziej




wtorek, 14 lipca 2015

Czarna Góra :)







Nagle, pośrodku miasta, na skrzyzowaniu złapała mnie nagła chęć puszczenia pawia. Efekt obchodzenia rocznicy ślubu. Można byłoby inaczej, ale ja inaczej nie mogę. Zatkałam usta dłonią z rozpaczą patrząc na męża.
- Aż tak?
Lekko pomachałam mu głową na "tak" jednocześnie wypatrując smietnik na chodniku. " Dobiegnę? czy nie dobiegnę?". Miałam juz otwierać drzwi, ryzykujac zderzenie z drugim samochodem, pognać przed siebie, byleby tylko nie zachlastać środka auta, ale przeszło. Przeszło, 
- Trzeba było wczoraj tak pić?
- Jak sobie pomyśle co zrobiłam 11 lat temu to nic innego mi nie pozostaje - jęknęłam przewracając oczami.

wtorek, 7 lipca 2015

boo




Każdy ma jakiś obraz w sobie. Wspomnienia są jak elektrony. Prąd życia jest nieustanny. Zatrzymuje go tylko brama śmierci. Ale tylko na chwilę.A potem dusza nas unosi. Bez niej, marna egzystencja. I brak szans na odrodzenie.
Mój kres nadszedł. Duszy nie mam. Jak umrę to na amen.
Marna powłoka bawi otoczenie. Wznosi się w obłokach oderwana od rzecywistości. Smieje sie i ucieka. Ale jaki jest sens przystanąć i rozmawiać?
Pozbywam się zludzeń. Buduję jeszcze wyższy mur inności. Wciszy zamieszkam, by znowu nie być rozczarowanień dla tych najbliższych.
A potem odejdę. Dla ich spokoju.
Midas zamieniał w złoto, ja zamieniam w gówno. Dar życia trochę dziwny. Nawóz z którego wzrasta zawiedzenie.
Bo cokolwiek nie robię .....
Bo cokolwiek nie myślę.....
Bo .....pierdolę to wszystko. Tak po prostu.





sobota, 4 lipca 2015

Bystrzyca Kłodzka




Bystrzyca Kłodzka to niewielkie miasteczko położone niedaleko Kłodzka.

Miasto to, jak kiedyś bywało  to w tym regionie, było przedmiotem walk pomiędzy stroną polkśą, czeską i niemiecką. Walki jak i przynależność do różnnych stron nie pozostała  bez wpływu na zabudowę Bystrzycy.

Bystrzyca Kłodzka w pełni zachowała swój układ urbanistyczny wywodzący się z czasów średniowiecznych, który należy do jednych z najciekawszych zespołów na Śląsku. 

Kamienice, baszty, uliczki mają swój niepowtarzalny urok.

Ponadto
 w Bystrzycy Kłodzkiej jest jedyne w Polsce muzeum filumenistyczne, w którym zgromadzone są eksponaty związane z ogniemzapałkami izapalniczkami. Zostało założone w 1964 roku. 


Warto wpaść tutaj na kawę.






sobota, 20 czerwca 2015

Mamo, ja chcę brata! a ja chcę siostrę!!


Rano dzieciaki wleciały mi do łóżka i po przywitaniu się, tzn. po dzikich skokach po mnie, zaczęły dyskusje na temat mojego brzucha.
- Może jednak jesteś w ciąży.
- Nie, nie jestem, synu.
- Nooo, a masz taki duży brzuch.
- Duży? Kpisz sobie? - odparłam lekko zirytowana. Jak duży? Kiedy ja oglądałam swój rzekomo duży brzuch dyskusja rozkwitła na dobre.
- A wiesz fajnie by było jakby mama była w ciąży, no nie?
- Tak ale ja chcę brata.
- Nie, ja chcę siostrę.
- Siostry są do kitu. Chcę brata. Będę się z nim bawił i grał.
- Bawić i grać możesz ze swoją siostrą.Uspokójcie się, nie jestem i nie będę w ciąży.
- Ale wiesz, że możesz być w ciąży nawet do 60 roku życia?
Ja nie wiem, czy syn dzisiaj zmierza do przystanku: Uduszony przez matkę.Nie wiem, ale idzie śmiało w tym kierunku...
- Synu, bez przesady, jeszcze trochę i będę mieć okres menopauzy, czyli za Chiny Ludowe nie zajdę w ciążę.
- No to teraz  bądź.No mamamoooo...chcę brata!
- Synu, nawet jak teraz będę w ciąży to będzie między wami 10 lat różnicy. Wiesz co to znaczy?że będziesz mógł chodzić z wózkiem albo pampersy zmieniać niemowlakowi.
- O nie! nie będę nic robił, a pampersy śmierdzą. Fuuuuuuuj.
- To założysz spinacz na nos - wtrąciła się Młoda, jak zwykle z super rozwiązaniem.
- Ja ci zaraz założę...

piątek, 12 czerwca 2015

CYRK

Pewnego mało pięknego poranka wyciągając  przy oknie kuchennym, swoje przeterminowane kości wypatrzyłam coś. O!
- Oooooo karuzela przyjechała- ryknęłam - chodźcie zobaczyć.
Podziałało. Dzieciaki opuściły swoje legowiska i przydreptały.
- To cyrk, mamo.
- Cyrk? Skąd wiesz?
- Bo przeczytałam, tam tak pisze  Cy y ry k - odpowiedziała Młoda - Idziemy? ja chcę do cyrku, obiecywałaś mi kiedyś, no proszę....
Nietomnym wzrokiem rozejrzałam się po kuchni. Radia nie mam co włączać, bo dzieciaki tak gadają, ze własnych myśli też nie słyszę. Pla, pla, pla .....co ja chciałam?aAAa gdzie czajnik? KAWY!!!! A ja się dzieciom dziwię, ze wstawać im się nie chce. Poza tym pochmurność wielka pożarła słońce. I ... Co Młoda zrobiła? Przeczytała?
- Jak przeczytałaś? Przeczytałaś cyrk???
-  Normalnie, tak tam pisze...
- Aha, no dobra. To idziemy do cyrku.
- Huuuraaaaaa!!!!!!