poniedziałek, 26 sierpnia 2013

love

- Mamo, ja chce do przedszkola!

- Już się stęskniłaś?
- TAAAAK !!!! i śniło mi się, że jestem w przedszkolu.
- O! I co tam robiłaś?
- Nic. Nudziłam się.


- Maaaamoooo!!!, a Starszy powiedział, ze jestem głupkowata!
- Synu?!
- Nie powiedziałem tak!
- A jak?
- Powiedziałem, że ma głupkowate myśli. Bo tylko Hello Kitty i Hello Kitty......


Zajechaliśmy do teściów. Raz na jakiś czas muszę wpaść, by nie było. Teściu wyciągnął wino. Dobre wino. Sam się chyba musiał napić z wrażenia, ze przyszłam, hahaha.
Wino okazało się pyszne. I zwalające. Dostałam 5 litrów czarodziejskiego napoju. Naprawdę ma moc, po szklance zaczyna się mówić w języku elfickim.
Zatem informuję wszem i wobec, że za drzwiami od kuchni stoi niezły arsenał. Chyba normalnieję w końcu. Ostatnio  kumpela  stwierdziła uchylając drzwi:

- Co tu tak pusto? Na psy upadasz?!
I musiałyśmy lecieć do sklepu po piwo.
Więc zapas jest, więc wracam po woli do formy. Wypowiedzenie z pracy mam. I czuję się szczęśliwa. Witaj wolności!
Po tylu latach siedzenia w bagnie i duszenia duszy czas na rozkwit. Genialną myśl. Własną drogę.
Ale ja nie o tym....bo to nuda. Szarość życia.


Więc siedzimy u teściów, wino uwalnia luźną gadkę, gdy nagle teściowej przypomniało się, by T przejrzał stare papiery ze swojego pokoju.
T wszedł do garażu. Zagrzebał się. A my siedzieliśmy paplając. Nagle rozległ się śmiech. T wyszedł popłakany.

- A tobie co? Kurz opadł i robi za szare komórki, czy co?
- Nie, znalazłem twoje listy do mnie Ahahaahahahahahaha, czytaj.
Zapadłam w lekturę. Popłakałam się też. Ze śmiechu.

- Niezła z ciebie wariatka, co?
Ale w oczach ukazał się błysk.

- No co? ależ kochanie, wciąż ciebie kocham.
Grrr, ech tego wina moc :P


W rozmowę wtrąciła się teściowa:
- Przepraszam, ale pozwoliłam sobie raz przeczytać jeden wiersz i bardzo mi się podobał.
- Biblię czytaj, a nie czyjeś listy.

Wiem, wiem, wstręciuch ze mnie niepoprawny politycznie.



Po powrocie do domku czytaliśmy razem. Na głos. Bez sagi, ale przy hiszpańskim piwie. I to było coś. Nie, ze piwo tylko te słowa zachowane na papierze. To było jak odnowa. Jakby wstąpiła w nas nowa siła. Tyle w tych listach było zawartych emocji. I spraw. Zapisana historia  miłości. Niesamowite. Nic dziwnego, ze chłopa w końcu na kolana powaliło :P
Jezu, naprawdę miałam fioła na jego punkcie. No dobra, mam. Bo nie zmieniło się nic.
I gdzie ja to byłam, ze mnie nie było?! Hm...?

I uśmiecham się, bo nie mogę, hahahahahahahaha.
Może któregoś dnia wrzucę na bloga wyrywki, a co tam :)


W każdym bądź razie chowamy te listy, karteczki, fiszki  głęboko. Na pamiątkę. Bo to naprawdę było kapitalne, cudowne i zabijające, hahahaha.



Upływający czas wszystko wciąż rzeźbi nadając wszystkiemu nowy kształt.

A zapisane słowa będą trwać.

A słowa są karmą dla duszy.

A dusza niech rozkwita.

Tak, by na trumnie zakwitły czerwone róże.

T, dziękuję ci za wszystko. :)





























niedziela, 25 sierpnia 2013

podróże syntymentalne - Riese i Wielka Sowa - foto

Od 1943 roku w rejonie Gór Sowich Niemcy prowadzili zakrojone na szeroką skalę i z ogromnym rozmachem prace budowlane pod wspólnym kryptonimem "Riese" ("Olbrzym").

Budowa nie została nigdy ukończona, a jej pozostałością jest szereg podziemnych kompleksów i budowli naziemnych do dziś owianych mgłą tajemnicy co do ich przeznaczenia.

Niezwykłość tych obiektów od lat przyciąga w rejon Dolnego Śląska rzesze badaczy i poszukiwaczy przygód.

Przez dziesięciolecia możliwość podziwiania ogromu pracy, jaką włożono w drążenie kilometrów tuneli w litej skale kosztem tysięcy istnień ludzkich była dostępna tylko nielicznym śmiałkom.
(tekst, internet)

Mi brakuje słów na to co widziałam. Masakra ... To dzieło ludzkich rąk.

Koszmar wojny jest nie do opisania, a ludzka potworność nie zna granic.
Niestety, patrząc na to - człowiek nie brzmi dumnie. Aczkolwiek jakby nie patrzeć, człowiek potrafi wiele.



podróże sentymentalne -spływ kajakowy :)

Czym skorupka za młodu .......:)


Ulubione książki Starszego. Nie boi się po dzień dzisiejszy. Ogląda filmy i nic. Bo to fikcja.
A ja skaczę, drę się i nie mogę. Nie oglądam horrorów.
To niesprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!


podróże syntymentalne - GDYNIA


GDYNIA   i    OCEANARIUM


- CO TU PISAĆ


po prostu 

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z archiwum rodzinnego  - foto T.:)))


Starszy  wówczas  miał 14 miesięcy :D







tłuszczaczek




Pająk wrósł mi w skórę :))))))))))))))






hahahahahahaha


sobota, 24 sierpnia 2013

rodzinny krajobraz :)

Podczas śniadania padało od strony Młodej milion pytań:
- Mamo, a dlaczego ....... mamo, a dlaczego ......
Mózg schował się do garnka i został odtransportowany do szafki. Bo ile można wytrzymać! Odpowiadać czasami na to samo pytanie parę razy......
- Ty to jesteś jak Staś Pytalski - skomentował Starszy
- Ja jestem dziewczynką a nie chłopakiem - odcięła się Młoda.
Chwila ciszy. Jak fajnie ........
Niestety cisza została nagle  przecięta. Tym razem Starszy zadał pytanie:
- Maaamo , a dlaczego ...?
Nie zdążyłam odpowiedzieć jak córka wyparowała:
-To ty jesteś Staś Pytalski !



władca pierścieni





Mężulo puścił synowi Władcę Pierścieni, część III i wyszedł sobie do kumpli.

Młoda zdążyła się przebudzić po tym jak ją ścięło dwie godziny wcześniej. Zdążyłam ją wykąpać zrobić kolację, a syn nadał oglądał Władcę Pierścieni.

Młoda obejrzała 3 bajki, ja zaczęłam robić gulasz na jutro, a syn nadal oglądał Władcę Pierścieni.

Gulasz gotował się na kuchence, my z Młoda wygłupiałyśmy i czytałyśmy bajki, a syn nadal oglądał Władcę Pierścieni.

czwartek, 22 sierpnia 2013

tak se i sobie


Wieczorem Mężunio puścił sobie ten film, a ja jak przysiadłam obok niego, choć miałam iść czytać Czerwone gardło, więc jak przysiadłam i rzuciłam okiem tak nie oderwałam się od tego filmu. Patrzyłam i nie wierzyłam. Komedia? Dramat? Żart? A jednak ............aaaaaaaaaaaaaa, nie wierzę. Polecam.
I ten koniec, że niby naprawdę. Dalej nie wierzę. No bo jak?!

środa, 21 sierpnia 2013