Tramwaje jeżdżą. Jeżdżą tramwaje. Po moim układzie oddechowym jeżdżą tramwaje. Skrzypiące. Nienaoliwione. Zaspane. Na torach gnijących. Zżeranych przez rdzę. Oddech boli. Wszystko boli. Kaszel otwiera powieki. Ile można nie spać. Ile można tak czuć.
Tonę.
Wpadam w nurt.
Z mostu skaczę.
Chce potopić motorniczych.
Chlast.
Kaszel w chusteczkę.
Kurwa.
Też tak mam, już długi czas tak mi świszcze w tchawicy, że w nocy się budzę od tych świstów i kaszlę. Lekarz twierdzi, że w oskrzelach mam czysto. No to co jest u diabła????
OdpowiedzUsuńZdrówka!
Trawwaje :) ech.... Tobie też :)))
Usuń