- I nie wzięłaś wina? - Mooniek rzucił pytaniem, gdy staliśmy w kolejce.
- Nie, bo przecież według ciebie szastam kasą.
- Widzisz jak cię wyszkoliłem? - i zarechotał. Spojrzałam na niego wściekłym wzrokiem.
- Wiesz w czym mnie wyszkoliłeś, kochanie? Ze jak wrócimy do domu to ja tą butelkę wina kupię, ale pójdę z nią do kumpeli.
I wyszłam przed sklep.
Przyszedł.
Poszliśmy do samochodu. Bez słów.
- Wychodzę.
- Gdzie?!
- Napić się wina!
Trzasnęłam drzwiami i poszłam w miasto, które też zaczynało się upijać. Wieczór piątkowy zaczyna się hałasem szepczącego tłumu na ulicach. Panika wolnych miejsc. Zaproszeń na prywatę. Pakowania się do aut, gdzie nikt nie chce być kierowcą. Szamotanina niecierpliwości.
Idę powoli. Mróz ścina. Delektuję się uszczypliwością pogody, bo jak będę wracać to będzie mi wszystko jedno. Nie będę nic czuć. Czy ja czuję cokolwiek?
- Nie, bo przecież według ciebie szastam kasą.
- Widzisz jak cię wyszkoliłem? - i zarechotał. Spojrzałam na niego wściekłym wzrokiem.
- Wiesz w czym mnie wyszkoliłeś, kochanie? Ze jak wrócimy do domu to ja tą butelkę wina kupię, ale pójdę z nią do kumpeli.
I wyszłam przed sklep.
Przyszedł.
Poszliśmy do samochodu. Bez słów.
- Wychodzę.
- Gdzie?!
- Napić się wina!
Trzasnęłam drzwiami i poszłam w miasto, które też zaczynało się upijać. Wieczór piątkowy zaczyna się hałasem szepczącego tłumu na ulicach. Panika wolnych miejsc. Zaproszeń na prywatę. Pakowania się do aut, gdzie nikt nie chce być kierowcą. Szamotanina niecierpliwości.
Idę powoli. Mróz ścina. Delektuję się uszczypliwością pogody, bo jak będę wracać to będzie mi wszystko jedno. Nie będę nic czuć. Czy ja czuję cokolwiek?
Czujesz, czujesz, zawsze się coś czuje.
OdpowiedzUsuńSerdeczności
palący ból w klatce wynikający z kaszlu :)))
Usuńech....
pozdrawiam :D