Jeśli oglądam księżyc
to tylko przez lampkę
z czerwonym winem
palcem pijanym celuję w gwiazdy
wysyłam im na falach
własnego upojenia
smutek
co ze mnie krwawi
z każdego on krwawi
jest jak bluszcz
jak ścierwo
jak wino czerwone
a one
te gwiazdy
w które wciskam
smutek swój
zamieniają się w białe karły
potykam się o krawężnik
za szmaty
łapie mnie ręka
naznaczona złym okiem
wracaj do domu
rzekły usta
znowu jestem w piekle
znowu
jestem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz