Cały dzień stoję w pracy. Cały dzień siedzę w pracy.
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
Osiem godzin z uśmiechem. Piękny trening mięśni.
Do wieczora, kiedy wymęczona dusza tchnieniem jednym jęczy:
- Dzień dobry. A czy mi może ktoś pomóc?
Matrix. Urzędowy matrix. Obieg ludzi i dokumentów. Rzeka absurdu. Z meandrami zaginięć.
- No nie ma!
- JAK NIE MA!!!! JAK NIE MA SKORO MIAŁAM TO W RĘCE!!!!
Zespół poszukiwawczy przetrzepuje wszystko. Każdy kąt, zarośla. Byle wściekłość nie zamieniała się w tsunami. Obrywa wówczas każdy w chwilach nieobliczalnych.
- Nie ma.
- BYŁO!!!!
Telefon do autora dokumentu ostatnią deską ratunku.
- Nie, nie napisałem tego, bo wciąż mam ten projekt w głowie.
Wytrenowane mięśnie podnoszą uśmiech. Tyle tylko, że niewolników.
Absurd goni absurd :) Totalne zakręcenie i śmiech :) Samo życie, i sztuką jest umieć to wyłapać, a Ty Potrafisz to doskonale, Arte :) Poproszę więcej, i więcej i więcej :)
OdpowiedzUsuńWracam. Będę. Dziękuję. Każde słowo jest jak klepnięcie w ramię- daje wiarę i siłę i za to jeszcze raz dziękuję :)
Usuń