Wczoraj wieczorem Młoda napisała list do Mikołaja.
- Młoda, co chcesz od Mikołaja?
- Gówno!
Tak, gówno, gówno zabawkowe. To jest taka plastelina kreatywna. Bardzo kreatywna. Już widzę jak lepią bobki.
- Ja też chcę gówno - Starszy zbrechtany obejrzanym filmikiem, również zażyczył sobie taki prezent.
no to będzie kupa, kupa śmiechu.
A ma drugi dzień:
Młoda stanęła na środku kuchni, splotła ręce na piersi i tupiąc jedną nóżką rzekła:
- Mikołaj nie żyje.
- Co ty dziecko do mnie mówisz? Jak nie żyje?
- Ania mi powiedziała: prezenty kupują rodzice a Mikołaj nie żyje. I co powiesz?
- Ja nic nie wiem. Poważnie?
- Młoda - wtrącił się brat - Mikołaj był stary to jego kariera skończyła się śmiercią. Ale on ma pomocników i oni drą się: jesteśmy prawdziwymi Mikołajami. I dzieci to łykają.
Mój mózg wysiadł.
Ha ha ha ha! Czasami mózg wysiada, to prawda :)
OdpowiedzUsuńI co, kupisz im to gówno plastelinowe?
Pozdrowionka dla całej Rodzinki :)
:D chciałam, ale Mooniek odmówił, ech, facet :)
Usuńdziękuję i pozdrawiam :D
Ale Ty masz nowoczesne dzieci - wszystko wiedzą :D :P
OdpowiedzUsuńczasami zaskakują, nie powiem :D :P
Usuń