w klimacie blokowisk :)
Tacy byliśmy jeszcze wczoraj ...:D :P
Pogoda tak dobija, że siedzę przed telewizorem oglądając programy, jak je producenci ładnie nazywają - praradokumentalne, czyli gówno dla ludu. Poziom historii , dialogów i aktorstwa jest zdumiewający. Jak można coś takiego robić? Kto to w ogóle ogląda???? Chyba tylko takie znudzone, zdołowane barany jak ja. Zapycham siebie idiotycznymi obrazami, słowami, problemami.
- Znowu oglądasz te bzdury? - Mooniek zaczął już wymiękać.
- Ciiiii , patrz jaki palant, kupił sobie kłopoty z nudów, jakby nie mógł kupić kursu na paralotnię, albo wejście na Mnicha. Ty, może to fajny pomysł, założyć firmę z propozycjami dla znudzonych.
- Ty już mózg tracisz kobieto....
- Mama ma znowu dzień głąba, hahahaha
- Weź, bo cie pacnę...
Najpierw palnę Dużego,a potem Starszego. Nawet nie dadzą mi się w spokoju przymulić .
Co za ludzie, ech...Zamieszkam w zamrażarce- cisza, chłód- cudowna nicość.
Wrzuciłam sobie muzę w uszy
i poszłam sobie gdzieś ...
moja ławka, tak, tak siedziałam patrząc w wodę -czy wszystko jest iluzją?
ścieżka zdrowia - czas wrócić do biegów, biec tak przed siebie, wciąż
jak tron króła, królowej elfów
szary świat i ja- wszędzie pustka
kuń? :)
człowiek po spotkaniu z Meduzą?
jak ludek, co idzie z kwiatami na przeprosiny,
- zastygł, zaczarowany magią, zastygł w szoku, w zdziwieniu
jak nadzieja jakaś ......
Jak zrobiło się już ciemnawo, a z krzaków zaczęły wypełzać cienie okręcające się wokół nóg wróciłam do domu. Zamiast gorącej kawy polałam absynta z szampanem. Drink był wyborny balsamem dla duszy. Rozgrzana przeniosłam się w Bieszczady czytając Janickiego. Opowiadania z czasów pionierstwa, pełne humoru wskrzesiły uśmiech. Uffff...... Żabę wrzucano do mleka, bo działała jak antybiotyk? O, ble. I ta wóda, lejąca się zewsząd. I los ludzki nieszczęśliwy, zamotany. Polałam sobie następnego drinka.
- Mooniek, ale mówię ci, że na swoją czterdziestkę piątkę kupię sobie virago. Taki mam plan. Jedyne marzenie. Buty, skóra i jazda w pizdu.
- Mowy nie ma, zabijesz się.
- Na tym? hahahaha, opcji nie ma. Ale jedno mogę ci obiecać- jak zabiję się to na amen. Żadnego wózka inwalidzkiego. Pierdolę kalectwo. Jakiekolwiek.
Najchętniej wykrzyczałabym się. Ale nie mogę, nie mogę. Nie mogę nic.
Nic nie mogę.
Nic,
Na każdego chyba kiedyś przychodzi taki czas i nastrój... A fotki fajne
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
pewnie tak......i śniegu brak.
UsuńDziękuję, pozdrawiam :)
A kup sobie na czterdziestkę piątkę i pomknij przed siebie z wiatrem we włosach. :)
OdpowiedzUsuńa kupię i pomknę :)
UsuńParadokumenty to reż sport ekstremalny dla umysłu...
OdpowiedzUsuńzdecydowanie...:)
Usuńostatnio nawet o mało mnie nie zabiło :P