Od świata już nic nie chcę. Kiedyś chciałam. Ale ten czas minął bezpowrotnie. Wraz z końcem młodości skończył się termin ważności na chcenie. Więc teraz niczego nie spodziewam się. I niczego już nie chcę.
Jedynie co mogę od siebie wymagać to trudu oddychania. W dzień w dzień machać nozdrzami. Ich praca przypomina mi skrzydła motyla. Szkoda tylko, że są za małe, by unieść resztę ciała.
Niech proces oddychania będzie jedynym wysiłkiem. Na resztę nie mam sił. Ani ochoty.
Zresztą czy czegoś chcę? Już nic nie chcę. Nie chcę już nic.Czas umierać.Przejść przez bramę metamorfozy.
I narodzić się na nowo.
Jako część nozdrzy.
Wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wydech ...
W końcu to wystarczy, by żyć. Więc nie potrzebuję już nic. Ani, by istnieć. Będę oddechem. Ulotnością. Skostniałym mechanizmem w codzienności. Może czasami potknę się o zagubione zaskoczenie lezące gdzieś przy murku chodnika. Może nawet kichnę. I zawiążę sznurówkę podciągając skarpetkę.
Jedynie co mogę od siebie wymagać to trudu oddychania. W dzień w dzień machać nozdrzami. Ich praca przypomina mi skrzydła motyla. Szkoda tylko, że są za małe, by unieść resztę ciała.
Niech proces oddychania będzie jedynym wysiłkiem. Na resztę nie mam sił. Ani ochoty.
Zresztą czy czegoś chcę? Już nic nie chcę. Nie chcę już nic.Czas umierać.Przejść przez bramę metamorfozy.
I narodzić się na nowo.
Jako część nozdrzy.
Wdech, wydech, wdech, wydech, wdech, wydech ...
W końcu to wystarczy, by żyć. Więc nie potrzebuję już nic. Ani, by istnieć. Będę oddechem. Ulotnością. Skostniałym mechanizmem w codzienności. Może czasami potknę się o zagubione zaskoczenie lezące gdzieś przy murku chodnika. Może nawet kichnę. I zawiążę sznurówkę podciągając skarpetkę.
Oddychanie to ważna sprawa, z powietrzem łatwiej się żyje.
OdpowiedzUsuńno, :)jakoś tak wychodzi, dziwnie :)
UsuńJa tak mam w niedzielę. Wieczorem zwłaszcza. Gdy czuję, że znów poniedziałek, że znów do pracy. I potem aż chce się właśnie kompletnie nic. Ech...
OdpowiedzUsuńech.......
Usuńa dla mnie dni juz nie mają znaczenia...
A ja tak mam po szkoleniu (8 godzin ciurkiem zaraz po pracy, bez przerwy)
OdpowiedzUsuńNo cóż, każdy chyba czasami tak ma. Pozdrawiam ;)
pewnie tak :) jak widać :)
Usuńpozdrawiam :)
Oj, Laska... Potrzeba Ci ZMIAN. Generuj zmiany! Ja Cię błagam...
OdpowiedzUsuńzagenerowałam :)
UsuńGorszy dzień?
OdpowiedzUsuńyhy, oj był ....
UsuńŻeby mi się chciało jak mi się nie chce? Mam dla Ciebie złą wiadomość - będziesz już tylko starsza (nawet dla nieodychających ludzi czas biegnie dalej). Mi się zdaje, że ileś rzeczy, które jednak by Ci się chciało... Mylę się?
OdpowiedzUsuńnie, nie mylisz się :))))))
UsuńJakoś smutno to wszystko zabrzmiało..
OdpowiedzUsuńbo było.....
UsuńOstatnio spotkałam takiego koksika w koszulce "wdech, kurwa, wydech" :-)
OdpowiedzUsuńi pewnie zagąda we wszystkie lustra i witryny :)
Usuńale masz chandrę mam nadzieję że to tylko tak na chwilę
OdpowiedzUsuńjesteś jak lew w klatce i przez to ten twój stan
ale to przejdzie :)
pozdro
przeszło, bo wyjechałam :)
Usuń