czwartek, 17 lipca 2014

tyle

Są takie noce, kiedy trudno jest o sen. Są takie myśli, kiedy trudno o cokolwiek. Chyba nie chcę już siebie rozumieć. Czy to zmieni coś? Nie sadzę.

Więc pewnie, swoim utartym zwyczajem, będę iść na żywioł. W ramach zasady: co doświadczysz to twoje. Ból oczyszcza duszę.

Spotkałam się ze znajomymi na piwie. Przypomnieli mi imprezę sprzed lat.

- Arte nie pije? Nie pije, bo karmi? Hahahahaha

No hahahahaha, śmieszne, doprawdy.

Broniłam się przez trzy godziny. Potem wytłumaczono mi grzecznie, ze po trzech godzinach to piwo przestałoby krążyć w mej krwi. A jak tak dalej pójdzie to córkę będę karmić piersią do 18-tki. A że fajnie grali....

O drugiej w nocy matka dzwoniła, ze córa płacze, a ja bełkocząc mówiłam, ze zasięg tracę.
Tańczyliśmy do ostatniej nuty.

- Babo! Ty o piątej nad ranem porywałaś mnie na parkiet!
- A trzeba było mi lać?

Na dobre wyszło. Wybawiłam się za całe półtora roku, a właściwie za ponad dwa lata, a córka zaczęła przesypiać noce.

Mocne cięcia potrafią ściąć genialnie. Zresztą, może czasami nie widać, że coś usycha i przyjacielska dłoń potrafi zdziałać cuda. Grunt to idealne zgranie potrzeb i celów.


19 komentarzy:

  1. Oj, czasem trzeba się wyrwać i odreagować, nie? Zazdroszczę tego przesypiania, Szymon jeszcze od czasu do czasu wybudza się nam czasami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to wybudzanie.........ale w końcu i to zmienia się z czasem :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio po pracy poszłam się integrować z koleżankami i rodzynkiem. Poszłam sama, ale wrócić musiał po mnie mąż, bo mimo, że miałam blisko, nie trafiłabym do domu! Masakra. Nigdy więcej picia bez odpowiedniego podkładu! Ale wstyd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam wstyd, czasami tak bywa :)
      bawiłaś się dobrze? to najważniejsze :)

      Usuń
  3. Rodzicielka mi mówiła, że po 2 latach też w końcu chciała wyjść ze znajomymi, ale ja się zaczynałam drzeć, jak tylko dawała nogę poza dom. Tak więc poczęstowała mnie tabletką na uspokojenie. Spałam 12 h :D
    A co do remontu, to chyba drzwi się Wam przesunęły? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilka dni wraz z mężem mieliśmy gości... Spotkanie trwało do późnych godzin, przy okazji ubyło kilka butelek weselnej wódki... I chyba pierwszy raz widziałam męża mego w takim stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha, czasami tak jest :)

      ja męza nie wiele razy widziałam wstawionego, za to on .......mnie .....bywa :)

      Usuń
  5. Ostre cięcia są czasami niezbędne. Jednak ja pewnie nie umiałabym tak wyluzować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja do ciebie przyjadę i cię nauczę :)
      ps. Wygodne masz krzesła na balkonie? ;)

      Usuń
    2. buhahahahahahaahahahaha

      Usuń
  6. Uwierz że każdemu się należy chwila oderwania od tego co mamy. A jeżeli wyszło na dobre bo mała zaczęła noce przesypiać to chyba jeszcze lepiej :).
    PS. Odpowiedziałam na komentarze u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "przyjacielska dłoń potrafi zdziałać cuda" - oj tak, przekonałam się o tym ostatnio na własnej skórze :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. heheheh :D

    dziś usłyszałam - przyjedź na Podkarpacie, zaczniesz pić :PP

    o, dziękuję :PPPP

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, mozna pić z głową .........:PPPPPPPPP

      Usuń
  9. Oj jak ja lubię pić, a po piciu to nawet nauka mi lepiej wchodzi... I właśnie nie piję prawie nic (okresowo nic - ciąża, karmienie), bo to za dobrze na mnie działa i za szybko mnie wykończyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha wiesz, miałam to samo: im więcej piłam tym miałam lepsze oceny :)

      a teraz jakoś czasami trzeba sie utopić dla zdrowia psychicznego :)

      Usuń