Przez siedem miesięcy oboje urośli po 5 cm. Synowi wypadły dwie dwójki. Dzisiaj zresztą jedną wyrwał.
Syn wpadł do domu.
- Mamo powiedz pepsi.
- Pepsi.
- Jesteś seksi.!
- Hahahaha
- Fajnie to wymyśliłem, co?
- Bajera!
W kuchni Młoda zaczęła ryczeć. Płaczoszlochy tłumiły słowa.
- Córa zacznij pracować nad konstruktywnymi wypowiedziami, mającymi na celu uświadomienie mnie na czym polega twój problem, a nie rzucasz we mnie świeżym glutem.
-Chip, chlip - ucho nastawione - co mamusiu mówiłaś?
- Przestań drzeć japę, gadaj! Bo mnie trafi!
Syn dostał zajawki na punkcie pewnego napoju. Tak go wzięło, że sam zaczął latać do sklepu. Sam zaczął kupować. Szok. Miałam wrażenie, ze jeżeli taki fakt zaistnieje to dopiero koło 18 roku życia...
- Ale ja chce iść z bratem! - Młoda wyrwała się jak Filip z konopi.
- Nie, nie idziesz, bo mnie nie słuchasz- odparł Starszy.
- Słyszałaś córa? I co ty na to?
- Będę grzeczna! Obiecuję.
Dzieci poszły. Wróciły z napojami, lodami.
- I jak Młoda?
- Była grzeczna. Powiedziałam jej, żeby nie skakała, bo znowu wyrżnie i będzie płakać i posłuchała.
- Tak, tak, słuchałam Starszego!
Pięć minut później nastąpiła wojna klonów. Młoda wbrew Starszemu próbowała coś zrobić, A on jest taki rozważny, a ona taka trzepnięta.
Nie udało się Starszemu odebrać Młodej patyka, więc córka ma teraz policzek zadrapany.
Ona ma już swojego pierwszego anioła. Brat czuwa...
Ja miałam, mam wielu.
Jasiu wciąż za mnie się modli pisząc: Czarny Aniele to już rok minął, liczę, że wynajdą maszynę do przeszłości. Nie wiem co ja mu zrobiłam, ot było parę rozmów przed zajęciami rehabilitacyjnymi w sanatorium, ale..... Jasiu -dziękuję Ci za modlitwę. To miłe, naprawdę.Choć tekst: Nie powiedziałaś mi dobranoc, więc nie spałem cała noc - rozwala. Ze śmiechu. I niech tak będzie zabawnie.
Wpadliśmy do teściów.
- Co się napijecie ? Kawki? Herbaty?
- Twoja synowa tylko piwo pije.
- Dobrze gadasz tesciu. Masz? to polej,
Rozmowy skurczyły sie do monologu teściowej. Przy piwku było to do zniesienia.Naprawdę kobieta przymula ...
- Teraz zrobi się ciepło musicie częściej wpadać do nas.
- Nie, bo mnie wkurzasz.
Mina teściowej bezcenna.
- No wiesz Arte, ale ja stara baba jestem, musisz to jakoś znieść.
- Nic, kobieto, nie muszę. NIC! Rozumiesz? NIC!
Mina jej jest nie do opisania. Zapowietrzyła się a ja...zaczęłam się śmiać mówiąc, że żartuje i że czas grillowania zacząć.
Biedne serce teściowej musi wiele znieść. No ale ile będę czekać na majątek?
Żartuję, hahahaha.
Zawsze mówię co myślę lekkim tonem i nikt nie wie - zart to jest czy obraza?
Ale żartuję, żartuję.
Zadzwonił brat.
- Cześć głupolu.
- Cześć brzydalu.
Pogadaliśmy sobie. Fajny facet. Szkoda, że tak daleko...A może i dobrze? Jest jak jest. Dzwoni.
Zapytałam się znajomych, w pewnym momencie lekkości bytu, a nawet w mocniejszym momencie nieważkości.
- Nie kumam, czemu ludzie mnie tak lubią?
- Bo jesteś tak beznadziejna, ze aż fajna.
Fajnie. Miło. Ale beznadziejności wszystko się wybacza. Dlaczego? Bo jest beznadziejna.
Tylko szkoda, że wszystkie plany wyjazdów zostają odłożone na terminy bez terminów. Kiedyś ...
Poczekają na mnie. Dziękuję.
- A ja będę nazywać Młodą - Gugu.
- A bawimy się w gugu?
- Nie, bo ty jesteś Gugu.
Siedzimy na ławce, nagłe Młoda wzięła moje kula i zaczęła śpiewać:
- „Idzie, idzie stonoga, stonoga, aż się trzęsie podłoga, podłoga hej”
Szłam ulicą, patrzę, a na chodniku leżą pieniądze, ot drobniaki porozrzucane., więc
Niczym żuraw stojący na jednej nodze schyliłam się podnosząc po 10, 20 gr.
- Proszę - powiedział facet podając mi 5 zł.
- To pana, znalezione.
- Tak?
- No tak. Ktoś zgubił pieniądze, jeśli pan znalazł to pana i tyle.
- Dziękuje - odpowiedział gościu dmuchając w monetę.
Jego radość była wielka.
Bardziej warta niż blaszka w kieszeni. A przecież mogłam wziąć i podziękować. Ale to by było takie nieuczciwe.
Dzieciaki wpadły do domu całe żółte krzycząc, że są Chińczykami.
Co zrobiły?
Wysmarowały siebie mleczami.
:DDDDDDD
Nie ma to jak kolory dzieciństwa
Leżymy w łóżku a tu syn wpada, bo przypomniało się mu, że nauczył się piosenki. Tu zabawy nasze, a tu mam talent. ech...dzieci.
- Dobra dawaj.
- Ani mama ani tato nie będzie modlił się tylko ja , ja będę modlił się - syn zaczaił śpiewać gestykulując przy tym bogato ....
Nasze miny bezcenne, a śmiech poduszką duszony.
Trwa to i twa bo i siostra i brat i sąsiadka i sąsiad....nikt nie będzie modlił się, tylko ja i ja....
- Dobra, super, fajne, zegnamy.
- Daj dziecku pośpiewać - wtrącił się mąż.
- Ani wujek ani ciocia nie będzie modlił się tylko ja....
- Ani Rico, ani Kowalski - dodał roześmiany mąż - super, koniec, zegnamy.
Jest 80-tka teściowej. Przy stole siedzi z 20 osób i nagle gdy zapadła, o dziwo, cisza, Starszy bawiąc się z Młodą na wersalce krzyknął przykryty poduchą:
- Gdzie ja jestem? Gdzie?
Na co Młoda odparowała:
- Jak to gdzie? W swojej dupie!
No proszę, teściowie też są spoko :) Jak cała Twoja rodzina w takim razie :) Aż dziw bierze...
OdpowiedzUsuńhahahaha, dlaczego?
Usuńwiesz, czasami jest to kwestia podejścia, spojrzenia :):P
Żeby nawet TEŚCIOWIE byli spoko? Już męża SPOKO przełknęłam, ale teściów chyba nie dam rady ;)
UsuńA tak serio- to jest to kwestia podejścia i spojrzenia na sprawę a potem jeszcze jej przedstawienia... :)
teściowa jest zdrowo stuknięta w łeb, ja tam muszę walnąć lufę, by ja nie pacnąć :)))
Usuńogólnie to zabijam żartem, albo udaję, że nie słyszę i tyle :)))
ale skoro dali mi samochód to nie jest źle, skoro razem spędzamy święta, odwiedzamy ich -znaczy ,ze nie ma tragedii.
zresztą kto jest normalny? :)))
Jak to kto jest normalny??? :D Wczoraj się nad tym nawet zastanawiałam, czy wszyscy naokoło mnie to debile, czy może jednak to jestem JA jestem kretynką? :D Oczywiście wnioski są jasne ;)
Usuńhahahahaha, dokładnie hahahahah :)
UsuńJak ja bym swojej teściowej tak powiedziała, to by nasten, no... serce jej stanęło :P
OdpowiedzUsuńa ja mam w nosie czy jej stanie czy nie, zresztą szybciej mówię niż myślę :)
UsuńAle masz poczucie humoru ;)
OdpowiedzUsuńno nie ? :)
Usuńhahahahha
;)