Wróciły mi sny ....
Kiedyś nie tylko śniło mi się, ale czasami budziło coś co kazało pisać. Czasami z Rimbaudem, tam w Paryżu, popijałam absyntha. Rozmowy o ....nasze rozmowy.
Tyle, że Arturowi wypalił nasz plan. Pożył sobie niesamowicie bujnie i krótko, i parę wierszy po sobie zostawił.
A mi nie udało się nic. Tyle tylko, że w lodówce trzymam absyntha..
Ale podobieństwo losów było nam bliskie - Jego zabiło kolano, a mnie kolano tylko rozłożyło.
Klęk.
Hm....
Klęk czasami potrafi wznieść.
Nie koniecznie przy modlitwie.
WIECZNOŚĆ Artur Rimbaud
Odnaleziono w końcu!
Ale co? Wieczność! Ona
Jest morzem, co się łączy
Ze słońcem.
Dusza ma wiecznotrwała
Spełnia twoje życzenie,
Choć noc osamotniała,
A dzień trawią płomienie.
Pożegnałeś się zatem
Z wyrokującym światem,
Stadnych odczuć potrzebą!
Wzlatujesz w niebo...
- Nigdy więcej orietur.
Żadnego urojenia.
Nauka i czekanie
Mąk nie do uniknienia.
Nigdy jutra, płomieni
Atłasu, co się mieni,
Twoja żarliwość
To jedyne prawo.
Odnaleziono w końcu!
- Ale co? - Wieczność! Ona
Jest morzem, co się łączy
Ze słońcem.
Tyle kto go czyta?
Paryż ...
Ach, Paryż.....
Miasto zapomnienia, uliczek żyjących własnym życiem, knajpek, szumiący rozmowami, które nigdy nie śpią, hotelików pełnych obietnic miłości."
Paryż, Paryż ...
Łuk Triumfalny.
Hm...Remaque też poszedł w zapomnienie. I Henry Miller pewnie też.
Ech.......
Nieliczni są w stanie przetrwać.
Dinozaury literatury katowani na lekcjach języka polskiego.
Ale co tam.
Jak mawiał Goethe -Bilde Künstler; rede nicht!,
Zasnęłam i miałam gorący sen. Naprawdę super hardcorowy gorący sen. Tyle, że wstałam zimna i zmarznięta. Jak tak można?
Zasnęłam i miałam śmieszny sen. Sen, który rozbawił mnie i po piątej nad ranem przebudzona rżałam jak koń. I tak można.
Zasnęłam i śniły mi ślimaki bezczelnie łażące po stole kuchennym. Byłam bezlitosna. Pozbierałam je do miski.
A potem bezczelnie zajrzałam do sennika.
No bo jak to tak? Ślimaki?
Jeść ostrygi rozumiem, ale nie rozumiem ślimaków. Nie i koniec.
Ojej -zdumiałam się tak wymownie robiąc dzióbka "ojej" w momencie czytania sennika. Mistycznego sennika.
Wskazówka Do Prawidłowego Odczytania Snu….
Ślimak w licznych kulturach to symbol lunarny, o żeńskim magnetyzmie, ponieważ na przemian wystawia i chowa swe czułki, o tyle też jest obrazem ciągle rosnącego i malejącego księżyca, pod tym względem też powszechnie symbol ciągłej odnowy. Indiańskich bogów wiatru przedstawiano w postaci ślimaków, często aby dać wyraz ich zdolności przenikania każdego kąta. Podobnie jak muszlę, także ślimaka porównywano do kobiecego organu płciowego, dlatego i ze względu na jego ochronną skorupę był on w kilku kulturach indiańskich znanym symbolem poczęcia, ciąży i narodzin. W symbolice chrześcijańskiej uchodzi za symbol zmartwychwstania, ponieważ z początkiem roku rozsadza przykrycie swego domku. Ze względu na formę swojej skorupy pozostaje także w symbolicznym związku ze spiralą. Ślimaki były u różnych ludów pierwotnych używane nie tylko jako ozdoba i pieniądze, lecz także jako amulety i symbole płodności. Widok ślimaka chowającego się w swojej skorupie nakazuje cierpliwość. Rozdeptanie ślimaka oznacza wyczerpanie cierpliwości śniącego i pragnienie działania. Zbierać ślimaki oznacza że zbliżają się radykalne zmiany w Twoim życiu. Jeść ślimaki oznacza dobre wiadomości wpływające na Twoje życie. Nadepnąć oznacza ostrzeżenie przed nawiązaniem znajomości z niemiłymi ludźmi…..
Zbliżają się radykalne zmiany w moim życiu.
No, no, no .....
Radykalne.
Nagłe, skrajne, gruntowne, zasadnicze.
Już czuję się jak koszulka przewracana na druga stronę.
Zmartwychwstanę, narodzę się na nowo. Pięknie. Tak radykalnie świetnie. Zajebistość zasadnicza.
Grunt to trzymać w łapkach miskę ślimaków.
Hm, ale w sumie to mogłam choć na jednym zatańczyć, a drugiego zjeść.
Nakarmić się robalami. Tak, na to szczęście, nałykać się mięczaków.
I zatańczyć tango na ich domkach. Może taniec porwałby mnie do działania?
Mogłam, ale nie zrobiłam.
Zatem będę trwać w oczekiwaniu na zmiany.
Różowe to mam sny, ale ich nie mam zamiaru zdejmować z wizji. Niech się śnią, mi się śnią wciąż. A może coś mi się wyśni.
A okulary, które mam, to fakt, są do wymiany. Ale nie muszę patrzeć w ślimacze czółka, by wiedzieć o tym.
A potem, w kolejnym senniku, czytam:
Zobacz ślimaki — to nie jest to dobry sen, zapowiada, że będzie drażnić niektóre są niskie, ludzie są pełni złych myśli. Bądź ostrożny lub będziesz cierpieć z ich podstępów, ostrzega sen.
I w następnym:
Symbol ten może stanowić sygnał od Twojej podświadomości, byś na jawie wykazywał się większą wytrwałością lub oznaczać, że masz tendencje do izolowania się od innych ludzi zamiast otworzyć się na nich i na świat.
Kiedy śnisz, że zbierasz ślimaki, jest to znak, że kierujesz się w życiu ideałami, które są kompletnie nieadekwatne do istniejącej rzeczywistości
Mogłam je jednak wszystkie zjeść. A tak jeden sen, a tyle interpretacji i wątpliwości.
Ech....ideały ...
Idę spać.
Z ideałami.
Z marzeniami.
Z iluminacjami.
Bottom Artur Rimbaud
Rzeczywistość była zbyt ciężka dla
mojej bogatej natury — i znalazłem się
na koniec u swojej Pani jako wielki szaro-
niebieski ptak wzbijający się ku gzymsom
u sufitu i powłóczący skrzydłem w cie-
niach wieczoru.
U łoża z baldachimem, unoszącego jej
ukochane klejnoty i arcydzieła jej ciała,
byłem wielkim niedźwiedziem o fiole-
towych dziąsłach i sierści osiwiałej ze
zgryzoty, z oczami utkwionymi w kry-
ształach i srebrach konsoli.
Wszystko stało się ciemnością i rozja-
rzonym akwarium. Nad ranem — w wo-
jowniczy brzask czerwca - - pobiegłem
na pola, osioł, tak długo rycząc i wywi-
jając swoją krzywdą, aż nadchodzące
Sabinki przedmieścia dopadły mojej
piersi.
H
Każda potworność wymusza na Hor-
tensji okrutne gesty. Jej samotność jest
erotyczną mechaniką; jej zmęczenie —
dynamiką miłosną. Przez wiele epok
była gorliwą higieną ras pod nadzorem
dzieciństwa. Jej wrota stoją otworem
przed nędzą. Moralność współczesnych
istot odcieleśnia się tam w jej namiętno-
ści albo w jej działaniu. — O straszliwy
dreszczu niedoświadczonych kochan-
ków na krwawej ziemi, w świetlistym
wodorze! znajdźcie Hortensję.
Nie wiem co Ri pił.
A, no fakt, absyntha.
I to bez zagryzania.
Ślimakami.
I to był błąd.
---------
Polecam do czytnięcia:
E.Remarque: Łuk Triumfalny -http://brulionbeel.blox.pl/2008/08/Luk-triumfalny-Erich-Maria-Remarque.html
H. Miller Zwrotnik Raka - http://ksiazki.wp.pl/bid,7623,tytul,Zwrotnik-Raka,ksiazka.html?ticaid=112c1a&_ticrsn=3
Wymienione przez Ciebie tytuły oczywiście znam, autorów też. I na pocieszenie powiem, że jeszcze ktoś czyta Rimbauda. :) A życie miał burzliwe, to trzeba przyznać. Jest film Agnieszki Holland o romansie Rimbauda z Verlaine. Jak nie oglądałaś, to polecam. :) :)
OdpowiedzUsuńNa pocieszenie Ci powiem, że mnie kiedyś marzyło się życie Hłaski. Równie krótkie i "treściwe" jak francuskiego symbolisty. ;) :) Na szczęście nie wyszło. :) :)
Patrz, a ja Artura nie czytam. :)
UsuńCałkowite zaćmienie - super film,:)
Kurde, też byłam zapatrzone w te szybkie, burzliwe życiorysy :)
I niestety, :P - nie wyszło, aczkolwiek ....buhahhaaha ...:P:D
Ja tam nie żałuję, że nie wyszło. Jeszcze mam sporo do zrobienia. :) Umierać po wydaniu zaledwie jednej książki to by było jednak żal. ;) :)
UsuńNo kurde! Czekam na tą drugą i trzecią, robiąc miejsce na półce :)))
Usuńi czwarta też ....na wszystkie Twoje książki :)
UsuńEch, ja tylko powiem tyle, że zawsze mnie totalnie śmieszyły te senniki wszystkie. Nie wierzę w nie. Bo cóż to znaczy, że ślimak się śnił? A może ja po prostu nie lubię ich, bo wyjadają mi sałatę, a dzień wcześniej widziałem takiego i obiecałem sobie, że następnego dnia zrobię z nimi porządek? I dlatego mi się przyśnił...? Ale nie, przecież jest sennik... Dla mnie to jak wróżenie z fusów...
OdpowiedzUsuńale wiesz opcja taka miła - bo mam nadzieję na jakieś miłe zmiany :)
UsuńMi się w życiu kilka snów sprawdziło, były prorocze. Ślimaków nie śniłam nigdy, ale owszem, jadłam w Paryżu. Książki czytałam, w senniki nie wierzę, dla przykładu powiem, że w senniku tzw.egipskim znalazłam hasło "odkurzacz", dobrze, że nie "komputer". Cywilizacyjnie starożytni Egipcjanie byli rozwinięci, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
hahahahaha dobre!:)
UsuńPozdrawiam :)
O żesz ja pierd.... :D To stąd te ślimaki!!! :D Ja pierdzielę, no pełen odjazd! A jednak mogą się przyśnić! :D Tylko Tobie mogą się śnić ślimaki :D Leżę, no leżę :D
OdpowiedzUsuńale nie na ślimakach?:D
UsuńNa biurku :P Ja tam chyba mam odrobinę łeb spokojniejszy od Twojego i nie śnią mi się ani co gorsza nie łażą mi domu ślimaki :D
OdpowiedzUsuńz tym łbem stawiam, zze chyba nie ;P:DDD
Usuń