Miejski spacer ma swój styl
płynie kolorowy film
szumy miasta szepczą tak
jak ćma wpadam w światła lamp
już to wiem
bardzo lubię głośny śmiech
ref.
Gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
ja w żadne grzechy nie wierzę
gdy chcę się napić to piję
a kiedy senna to leżę
świętem radości jest życie
kiedy chcę grzeszyć to grzeszę
Siadłam w kuchni. Nalałam sobie pięćdziesiątkę bimbru. Lista przebojów Programu Trzeciego trzeszczała niesamowicie zakłócając myśli. Wychyliłam do dna. Mocne. Dobre. Jeszcze raz...
Moskwa- Pietuszki.
Kurde, jak ja dawno nie słyszałam tych notowań.
Myśli pouciekały jak płochliwe myszki. Połapałam je. Dość ucieczek. Poskładałam w całość. I podlałam trzecią pięćdziesiątką. Zobaczyłam obrazek. O fuck!
O duszy nie już będę pisać.Wystarczył przedsionek.
Nie chcę nikogo martwić. Tak mam po prostu. Moja dusza to piekło.
Głębię swojej popapraności pozostawię zatem w słowach niezapisanych.
Ale zaśpiewam sobie:
Kiedy powiem sobie dość
A ja wiem, że to już niedługo
Kiedy odejść zechcę stąd
Wtedy wiem, że oczy mi nie mrugną, nie
Odejdę cicho, bo tak chcę
I ja wiem, że będę wtedy sama
Nikt nawet nie obejrzy się
I ja wiem, że będzie wtedy cicho
I tylko w Twoje oczy spojrzę
Tę jedną prawdę będę chciała znać
Nim sama zgasnę, sama zniknę
Usłyszę w końcu to, co chcę
Bo kiedy powiem sobie dość.....
To może w końcu wyjdę z tej kuchni....
ale w butelce jest jeszcze dość motywacji, by siedzieć na tyłku.
Więc siedziałam tak sobie w tej kuchni, a w tle trzeszczała lista przebojów Trójki.
Przewertowałam myśli swoje. Skatalogowałam wspomnienia. Bez oszukiwania, że jeśli coś jest to jest, a nie że nie ma i nic nie znaczy. Ile czasu można się oszukiwać?
Przecież cholera pamiętam ten dotyk kuzynki, te łapanki chłopięcych rąk w piwnicach, te zapijanie codzienności do utraty przytomności, te poszukiwanie i gubienie siebie w swych pochylonych ramionach, w czyiś ramionach, niepewne stanie na nogach, poszukiwania własnej drogi w ciemnościach...jezozwierz, ucieczka przed ludźmi, dotykiem jakimkolwiek, istnieniem.....chcę istnieć, nie chcę istnieć, przepraszam, że istnieję.
Cholera...
Czwarty strzał.
Błysk jasności.
A do dupy z tym wszystkim. Zostało mi niewiele czasu zanim zwiędnę tak końca.
Kryzys wieku. Sensu życia. Wartości. Cud, że przetrwałam i jestem w takim punkcie życia jakim jestem.
Cud.
Zabijam w sobie człowieka dla bycia matką.
Na moment.
By ręką się nie trzęsła, gdy polewam.
A polewam.
Z życia małżeńskiego:
- Wiesz, idąc z duchem czasu, chyba skusze się na kobietę.
- Wiesz, ja się skusiłem i powiem ci, że to nic szczególnego.
Zabiłam się śmiechem.
Mistrz-riposta. I za to go kocham.
Z wzajemnością.
Chyba.
Uwielbiam te nasze rozmowy.
Bo w rozmowach tkwi siła. Siła, która tworzy kolejny dzień. Dzien bycia razem. Ale o tym przecież wiedzą nawet dzieci.
- Starszy a kochasz mnie? - zapytała Młoda w czasie jazdy autem.Ale
- Kocham, ale przestanę jak nie będziesz ze mną rozmawiać.
I tego będę się trzymać. Znaczy się rozmów i humoru.
Tylko szlag mnie trafia jak jasna cholera, że jestem przywiązana do domu. Jak pies do budy. Zaczynam wyć do księżyca:
- Aaauuuuu!!!!
Mało kto rozumie mowę psa, sorki, suki.
Nie rozumiem siebie, nie rozumiem co się dzieje. Napiję się.
Wasze zdrowie!
Nie rozumiem siebie, nie rozumiem co się dzieje. Napiję się.
Wasze zdrowie!
Powracam do żywych.
By umrzeć wśród ciepła.
I to jest dowód na to, że nie mogę się zatrzymywać.
Muszę biec, biec, wciąż biec....tylko czasami bywam jak zaklęta w marmur.
Pragnienia, które cicho zgasło
Ogniska, które rozwiał wiatr
Już nie rozpali nic
Moim całym światem sny
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie
I tańczę wśród snów i tańczę wśród łez
Już chyba nie ma, nie ma mnie
Dusza odeszła....
--------------
Piękny film, wzruszający ........





I co tam, będzie lepiej i piękniej, a to poczucie humoru jest genialne na przeczekanie ;) Nie tak łatwo się umiera, nie tak szybko :P
OdpowiedzUsuńpewnie :)
Usuńpoczucie humoru amortyzuje wszystko - :)))
a tego, co jak co, oprócz piątej klepki, nie brakuje mi na szczęście:)
To goń tę duszę i bierz dupę w troki! ;)
OdpowiedzUsuńale bez duszy to nuda :P
Usuńbyłam wczoraj na ławeczce, dzisiaj też idę - patrzę w stronę słońca :)
Kurcze Arte ale uzewnętrznienie...
OdpowiedzUsuńWalnij sznapsa, zadzwoń do kuzynki ale przestań wyć do księżyca :)
No nie? Boskie mam ciało, co? :PPPPP
UsuńNoooooo :P :P :P
UsuńArte..
OdpowiedzUsuńDosć to sobie powiesz jak Ci taka Karolka nakopie do zada :P
na słonko wyjdź-jak najwięcej.
Zbieraj siły!
Dasz radę!
staram się, naprawdę
Usuńkopa możesz sprzedać, przyda się :)