Młoda wstała z fochem, a właściwie wstawać nie chciała troskliwie pielęgnując focha.
- Dobra, to powyciągaj się jeszcze, a ja będzie gotowe śniadanie to cię zawołam.......
- Yyyyyhyyyy....
Zrobiłam śniadanie. Parówkę. Bo co córa mogłaby zjeść innego?
Aha, jajecznicę z parówką.
Młodą, jak niemowlaka, musiałam zanieść do kuchni. No pieszczoch mega. A do tego foszek związał nóżki.
- Z ketchupem chcesz?
- Tak.
Otworzyłam butelkę, polałam.
Młoda w brecht.
-Hahahahaa, taki sam uśmiech jak twój, hahahahaa.......
Śmiech przegonił focha - odzyskałam dziecko.
Czasami tak niewiele potrzeba, by wzbudzić czyiś uśmiech. A zwłaszcza dziecka.
I Wam niekontrolowanego skurczu przepony życzę :)
- Dobra, to powyciągaj się jeszcze, a ja będzie gotowe śniadanie to cię zawołam.......
- Yyyyyhyyyy....
Zrobiłam śniadanie. Parówkę. Bo co córa mogłaby zjeść innego?
Aha, jajecznicę z parówką.
Młodą, jak niemowlaka, musiałam zanieść do kuchni. No pieszczoch mega. A do tego foszek związał nóżki.
- Z ketchupem chcesz?
- Tak.
Otworzyłam butelkę, polałam.
Młoda w brecht.
-Hahahahaa, taki sam uśmiech jak twój, hahahahaa.......
Śmiech przegonił focha - odzyskałam dziecko.
Czasami tak niewiele potrzeba, by wzbudzić czyiś uśmiech. A zwłaszcza dziecka.
I Wam niekontrolowanego skurczu przepony życzę :)

:D
OdpowiedzUsuńTobie również dużo powodów do uśmiechu:)
OdpowiedzUsuńzagubiona
:) przyda się uśmiechu, zawsze się przyda :)
OdpowiedzUsuńUśmiecham Się :)
OdpowiedzUsuńDo Ciebie Kochana :P
Młoda się pewnie nie wyspała :)
OdpowiedzUsuńA tytuł wpisu jakże wymowny :PPP
Skurcz przepony jak najbardziej wskazany. :)
OdpowiedzUsuń:DDDDDDDDDDDDDDD
OdpowiedzUsuńZapisuję i notuję na czas gdy moja Młoda trochę wyrośnie.
OdpowiedzUsuń:)))
Usuń