Rozwaliła mnie informacja, odnośnie imion nadawanym dzieciom, bo ktoś nazwał swoją córkę - Fontanna.
Dostałam ataku śmiechu.
Fontanna?
A jakby był syn to co? To dostałby na imię Kran? Czy nie daj , Boże, Szlauch?
Syn, jak to usłyszał, skwitował:
- Ten tato to głupek jakiś. No bo co, pójdzie do parku, a tam będzie fontanna a on będzie się wołał za córką: Fontanna! Fontanna!, a każdy pomyśli, że idiota fontanny nie widział. Prawda mamo?
Bo fantazja jest od tego, by się bawić na całego.
Tylko czemu kosztem dzieci?!
Mój ojciec chciał żebym miała na imię Mercedes, do tej pory wydawało mi się to dziwactwem... A mogłam być przecież Rabatka...
OdpowiedzUsuńhahahaha, ale Merdeces to Mercedes - klasa sama w sobie, nie zajechania! :D:P
UsuńA skąd miał ten pomysł? :)
No bo to nazwa jakiegoś drogiego gatunku róż (a marka samochodów wzięła się od imienia córki założyciela tak przy okazji)
UsuńA ja myślałam, ze mój syn ma oryginalne imie....
OdpowiedzUsuńBrak słów.
a jak będą wołać na nią zdrobniale?
Fonni?
Tana?
nie wiem - Fontaniusia chodź do tatusia?!
Usuńa kryptonim jej to H2O ; ) :PPP
O matko i córko.. :o
OdpowiedzUsuńNiektórym to już chyba naprawdę odbija. Tak unieszczęśliwić dziecko.
no nie?! nie warto być za wszelką cenę oryginalnym, zwłaszcza gdy za cenę tej "błyskotliwości" zapłaci ktoś inny ...
UsuńHehehehehe. Z moją siostrzenica do klasy chodzi Anastazja Dyszel. Wiem, że śmiać się nie wolno, ale kuźwa, weź się z tego nie śmiej. Buahahahahahaha
OdpowiedzUsuńhahahahahah, ja się nie śmieję, łzyy mi same lecą .......hahahahaha
Usuńsorki, piękne to zestawienie, diabelski pomysł :)
No to sobie wyobraź. Mam w znajomych kilka jej koleżanek i widzę propozycję znajomych : Anastazja Dyszel. Myślałam, ze to jakaś postać fikcyjna, co zaprasza dzieci, więc zerknęłam, no bo kto normalny tak dziecko nazywa ? buahahaha
UsuńŻe już o Fionie nie wspomnę ;)
hahaha., ale zestawienie piorunujące :)))
Usuń