środa, 4 września 2013

strach





Miałam nadzieję, ze dzisiaj będzie spokojny dzień. Był, ale tylko do połowy.
Od 14.00 starałam się dodzwonić do mamy.
Nic.
Telefonu komórkowego nie odbiera. Domowego też nie.
Widocznie pojechała gdzieś.
Tak myślałam do 18.00.
Teraz nie myślę.
Wisze na telefonie, a tam wciąż cisza.
Patrzę przez okno, a okna jej są ciemne.
Takiego czegoś jeszcze nie było.
Zadzwoniłam do jej siostry, by dowiedzieć się czy coś wie.  Ciocia mieszka w innym mieście, ale dość blisko. Jej telefon komórkowy jest  wyłączony a domowego nikt nie odbiera!!!!
Tego też nie było!!!!
Zaczynam się bać.
I kluczy do mamy mieszkania nie mogę znaleźć.
To nie w stylu mamy ...

Ale jej dupsko skopię!!!!!!!!!!!

Założyłam, że "M jak miłość" ją przyciągnie do domu. Jeśli gdzieś poszła. A jak nie - to.....strach podpowiada wiele scenariuszy.

Telefon. Patrzę na zegarek - 20.40
Matka!!!
- Gdzie byłaś?!
- Zasłabłam, i zabrano mnie do szpitala...
- CO?!!!!!!! Weź, nie rób jaj.
- Ojej, poszłam do kumpeli i się zagadałyśmy.
- Jezu, umierałam ze strachu. Proszę miej telefon przy sobie, ok? I nie żartuj tak, bo to są moje żarty!
- Dobra, kończę bo "Na dobre i złe" zaczyna się.

Jutro tyłek jej skopię. Dobitnie.
Duża to dziewczyna jest i niech robi sobie co chce, byle z komórką przy dupie.

Matka przyszła, bo coś porobiło się i  antena "2" nie odbiera. Przyszła na serial.

 - A kiedyś nie było komórek i co?

- Jezu, potrzebowałam cię na gwałt, bo wypadł mi wyjazd, a potem dzwoniłam, bo nie odbierałaś. Zgłupiałam i naprawdę zaczęłam się martwić....

No kurde, przecież nie można mieć wszystkiego w dupie.


9 komentarzy:

  1. No właśnie, kiedyś nie było komórek. I sama nie pamiętam, jak to wszystko wtedy wyglądało.

    To co opisałaś przypomina mi podobną sytuację, tylko na odwrót. To moja Mama kiedyś próbowała się do mnie dodzwonić, a że bateria mi padła, to się nie dodzwoniła. Wiesz jakiego sms'a odczytałam po włączeniu komórki? "Ania włącz telefon" Ha HA HA :D No jak tu jej nie kochać? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha...i w końcu zadziałało, telefon włączyłaś! :PPPPPPPPPP
    hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem,jaki to strach,bo sama byłam w podobnej sytuacji.Jak jeszcze mieszkałam z rodzicami,nie znałam mojego obecnie męża,było to może z 10 lat temu moja mama rano wyjechała i nikomu nic nie powiedziała.Telefonu nie miała.To była zima.Zaczęłam się martwić nie na żarty.Zaczęłam podejrzewać jedno miejsce,gdzie mama mogła pojechać,na grób swojej mamy.Ale jeszcze pewności nie miałam.Koleżanki tata był policjantem,więc podzwonił na komisariat,w miejscowości,gdzie mogła być moja mama i podał im adres,gdzie mogła się ewentualnie zatrzymać,Gliniarze pojechali w to miesce i okazało się trafne.Powiedzieli mamie,że ma się skontaktować z nami,bo się martwimy,sprawdzili też,czy nic jej się nie stało.Dla mnie to jest nieodpowiedzialne.Nie miałam z mamą kontaktu dobrego,jak niektóre córki,nie potrafiłyśmy się dogadać,ale wtedy się przestraszyłam i martwiłam.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, są przypadki, ze ktoś wyszedł i nie wrócił do domu. Bo demencja, bo wypadek. Różnie bywa. Jakie stosunki by nie były to jednak bliska osoba.Naprawdę wystraszyłam się, bo mama zawsze sms mi przesyła albo wpada. A tu nic - cisza. Grrrr....

    OdpowiedzUsuń
  5. Otóż można było mieć w dupie to co się chciało. Nie nękał Cię mąż kiedy chciałaś po prostu się przejść sama lub wybiegłaś trzaskając drzwiami. Można było się wyłączyć, odciąć, spokojnie pomyśleć. A teraz? Co z tego, że wyłączysz telefon jak po jego włączeniu jak młotem w łeb dostaniesz dobitne sms-y i nagrania na poczcie głosowej? A tak człowiek zanim poszedł do kogoś by mu wygarnąć to trochę ochłonął.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem tak - zaczynam wierzyć w IQ dody. :D

    OdpowiedzUsuń