W końcu doszłam do tego miejsca, w którym powiedziałam: - DOŚĆ.
Wzięłam się za sprzątanie pokoju dzieciaków. Segregacja zabawek pochłonęła mi całe popołudnie.
Ale warto było. Oto bowiem.pojawiła się przestrzeń. Czad. Zresztą niedługo trzeba będzie kupić biurko, znaleźć miejsce na podręczniki. Wszystko przeorganizować, więc czas zrobić ku temu pierwsze kroki.
Poprosiłam córkę o pomoc w podawaniu mi zabawek. Córa przyleciała krzycząc:
- Pomogę! mamie trzeba pomagać - zaczęła trajkotać - a ty zawsze tyle robisz.
- Dziękuję ci kochanie.
-No jak ja ci nie pomogę to kto ci pomoże?! Zawsze będę ci pomagać.
- I to sobie zapamiętaj hahahaha, oby córeczko, oby tak było.
Jak fajnie mieć głupią minę z powodu zaskakujących słów. Jak fajnie, że moja praca jest jednak dostrzegana. Jak fajnie jest mieć takiego dzieciaka.
Drugi egzemplarz też jest udany, o ile nie dostanie mega focha. A syn potrafi się zbiesić. Taki wiek, trzeba to przeżyć.
Źle zeszłam z taboretu. Jęknełam....
- Co się stało? - zapytała córka.
- Nic kochanie, to tylko noga.
Córka przytuliła mnie i pocałowała i pogłaskała. Kiedyś się normalnie rozpłynę ...
Wczoraj w tajemnicy przed Młodą pojechaliśmy zamówić tort dla niej.
Synowi, pomimo, ze zadek przyrósł do kanapy i ruszać mu się nie chce, to jednak dał się namówić na przejażdżkę rowerową.
- Ej, no choć, będzie mi miło, pomożesz wybrać prezent.
- No dobra.
- Dzięki, miło z twojej strony.
Dzieciakom warto dziękować. Niech widzą, że są doceniane, a ich pomoc nieodzowna.
Skonsultowałam się ze Starszym i postawiliśmy na Hello Kitty. Reszta postaci bajkowych odpadła z tortu. Wpadliśmy do Empiku. Nie było przygód Koszmarnego Karolka. Dziwne. Syn był niepocieszony.
Patrzę, o! szyldy na pokój.
- Strefa bałaganu, Wejście smoka - tak sobie czytam na głos - Strefa Bąków...
- Strefa bąków? AAAAAAAahahahahahahahaha - syn zaczął śmiać się w niebogłosy - Mamo, ja to chcę ahahahahahaa
- No weź, to ma być pokój a nie nora skunksa!
- Strefa bąków ahahahahaaha, fajne! Mamo, proszę ....
Nie kupiłam. Ale jak się upomni to dostanie. Co mi tam. Uśmiech dziecka najważniejszy, a w końcu bąk to i owad. :)
Młoda jutro będzie zdmuchiwać świeczki na torcie. Kończy 4 latka. Ciekawe jakie będzie miała marzenie:)
Bo ja marzę, by dzieciaki zawsze były szczęśliwe i by im nigdy nie zabrakło powodów do uśmiechów. Ani zdrowia.
Wzięłam się za sprzątanie pokoju dzieciaków. Segregacja zabawek pochłonęła mi całe popołudnie.
Ale warto było. Oto bowiem.pojawiła się przestrzeń. Czad. Zresztą niedługo trzeba będzie kupić biurko, znaleźć miejsce na podręczniki. Wszystko przeorganizować, więc czas zrobić ku temu pierwsze kroki.
Poprosiłam córkę o pomoc w podawaniu mi zabawek. Córa przyleciała krzycząc:
- Pomogę! mamie trzeba pomagać - zaczęła trajkotać - a ty zawsze tyle robisz.
- Dziękuję ci kochanie.
-No jak ja ci nie pomogę to kto ci pomoże?! Zawsze będę ci pomagać.
- I to sobie zapamiętaj hahahaha, oby córeczko, oby tak było.
Jak fajnie mieć głupią minę z powodu zaskakujących słów. Jak fajnie, że moja praca jest jednak dostrzegana. Jak fajnie jest mieć takiego dzieciaka.
Drugi egzemplarz też jest udany, o ile nie dostanie mega focha. A syn potrafi się zbiesić. Taki wiek, trzeba to przeżyć.
Źle zeszłam z taboretu. Jęknełam....
- Co się stało? - zapytała córka.
- Nic kochanie, to tylko noga.
Córka przytuliła mnie i pocałowała i pogłaskała. Kiedyś się normalnie rozpłynę ...
Wczoraj w tajemnicy przed Młodą pojechaliśmy zamówić tort dla niej.
Synowi, pomimo, ze zadek przyrósł do kanapy i ruszać mu się nie chce, to jednak dał się namówić na przejażdżkę rowerową.
- Ej, no choć, będzie mi miło, pomożesz wybrać prezent.
- No dobra.
- Dzięki, miło z twojej strony.
Dzieciakom warto dziękować. Niech widzą, że są doceniane, a ich pomoc nieodzowna.
Skonsultowałam się ze Starszym i postawiliśmy na Hello Kitty. Reszta postaci bajkowych odpadła z tortu. Wpadliśmy do Empiku. Nie było przygód Koszmarnego Karolka. Dziwne. Syn był niepocieszony.
Patrzę, o! szyldy na pokój.
- Strefa bałaganu, Wejście smoka - tak sobie czytam na głos - Strefa Bąków...
- Strefa bąków? AAAAAAAahahahahahahahaha - syn zaczął śmiać się w niebogłosy - Mamo, ja to chcę ahahahahahaa
- No weź, to ma być pokój a nie nora skunksa!
- Strefa bąków ahahahahaaha, fajne! Mamo, proszę ....
Nie kupiłam. Ale jak się upomni to dostanie. Co mi tam. Uśmiech dziecka najważniejszy, a w końcu bąk to i owad. :)
Młoda jutro będzie zdmuchiwać świeczki na torcie. Kończy 4 latka. Ciekawe jakie będzie miała marzenie:)
Bo ja marzę, by dzieciaki zawsze były szczęśliwe i by im nigdy nie zabrakło powodów do uśmiechów. Ani zdrowia.
Nie nadążam czytać :)Urodzinki się zbliżają. Super będzie impra :D U nas pomału też :)
OdpowiedzUsuńmasz kochane dzieciaki :D
:DDDD
OdpowiedzUsuńOd dzisiaj będą goście, właśnie strzeliłam sobie gola o czym napiszę zaraz w poście :)))