Sen dzisiaj łamał mnie okrutnie. Oblicza starości są różne. A podobno jak głowa siwieje to dupa szaleje. Zaszalałam zasypiając. To szaleństwo spać w dzień.
Ale wstałam. i obwiozłam swój zadek po mieście. W kolanie coś jebło. Nie wiem czemu się dziwię jeszcze. Z tego wszystkiego nawet do teściowej nie zawarczałam. Cierpienie łagodzi charakter. Teściowa była w szoku. Na do widzenia zapytała się czy się dobrze czuję ...
Młoda biegała dzisiaj po podwórku ze Starszym i jego kumplem. Godzina oblotu osiedlowego bez cienia matki. Ale cień rzucał z okna okiem. Nie za często jednak, by nie popaść w paranoję.
Powoli dzieciaki trzeba wpuszczać na teren niezależności. I uczyć się ufać im i sobie, że dadzą sobie radę, że nie trzeba cały czas latać i podcierać nosa.
Wpadli do domu tak, że drzwi ledwo wytrzymały. Ktoś ich zaczepiał.
- No i? Kto? Co chciał? Zareagowaliście jakoś?!
- Noooo, powiedziałem brzydko...
- Jak brzydko?
- Mogę?
- Mów, chcę to usłyszeć
- CO TO KURWA MA ZNACZYĆ ! i uciekliśmy
Plunęłam kawą w blat stołu ......a dzieci miały ubaw hahahaha nic tak nie cieszy jak przekleństw moc.
- CO POWIEDZIAŁEŚ??! - zapytałam się syna
-No tak Kondrat mówi w przedszkolu, prawda M?
- Noooooo
Ufff, jest na kogo zwalić. To lepsze niż:- No sama przecież czasami tak mówisz .....
Dzieci bawiły się w domu. Nagle córa powiedziała do M:
- Wiesz, kocham cię
M przewrócił oczami, strzelił wybitnie głupią minę i skwitował to bezceremonialnie:
- Ach te dzieci, mają teksty .......
Odnotowałam naukę: przy trójcy nie pić kawy.
To nie ma sensu. Albo pluję, albo dławię się.
Ale wstałam. i obwiozłam swój zadek po mieście. W kolanie coś jebło. Nie wiem czemu się dziwię jeszcze. Z tego wszystkiego nawet do teściowej nie zawarczałam. Cierpienie łagodzi charakter. Teściowa była w szoku. Na do widzenia zapytała się czy się dobrze czuję ...
Młoda biegała dzisiaj po podwórku ze Starszym i jego kumplem. Godzina oblotu osiedlowego bez cienia matki. Ale cień rzucał z okna okiem. Nie za często jednak, by nie popaść w paranoję.
Powoli dzieciaki trzeba wpuszczać na teren niezależności. I uczyć się ufać im i sobie, że dadzą sobie radę, że nie trzeba cały czas latać i podcierać nosa.
Wpadli do domu tak, że drzwi ledwo wytrzymały. Ktoś ich zaczepiał.
- No i? Kto? Co chciał? Zareagowaliście jakoś?!
- Noooo, powiedziałem brzydko...
- Jak brzydko?
- Mogę?
- Mów, chcę to usłyszeć
- CO TO KURWA MA ZNACZYĆ ! i uciekliśmy
Plunęłam kawą w blat stołu ......a dzieci miały ubaw hahahaha nic tak nie cieszy jak przekleństw moc.
- CO POWIEDZIAŁEŚ??! - zapytałam się syna
-No tak Kondrat mówi w przedszkolu, prawda M?
- Noooooo
Ufff, jest na kogo zwalić. To lepsze niż:- No sama przecież czasami tak mówisz .....
Dzieci bawiły się w domu. Nagle córa powiedziała do M:
- Wiesz, kocham cię
M przewrócił oczami, strzelił wybitnie głupią minę i skwitował to bezceremonialnie:
- Ach te dzieci, mają teksty .......
Odnotowałam naukę: przy trójcy nie pić kawy.
To nie ma sensu. Albo pluję, albo dławię się.

O w mordę...że się tak wyrażę:)Z jednej strony dzieci nie dały sobie w kaszę dmuchać,ale z drugiej strony,zbyt szybko się uczą niektórych rzeczy:)To tak ogólnie:)
OdpowiedzUsuńzagubiona
Zdolne dzieci :P
OdpowiedzUsuń