Wieczorem dzieciaki zaczęły pokaszliwać . Uuuuuu, niedobrze. Mnie zresztą też zaczął świat falować. Wieczorne szprycowanie i sen. Może minie wraz z nocą? Oby.
Godzina 6.35, wstaję jak zwykle, codziennie, do znudzenia, klnięcia pod nosem, niewyspania. . Godzina najlepszego snu. Wstaję nie żyjąc. Jakby mi było mało to przeziębienie rozwinęło skrzydła. Kosmos, normalnie.
Wylazłam z wyra. Siedzę i składam rzeczywistość w jeden kawałek. Nie jest dobrze...
Patrzę, a tu jakiś poruszający się cień . Magliny mam!!! Jak nie ryknę zachrypniętym gardłem:
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
Tak straciłam głos.
A cień przybiegł do mnie. CHOMIK!
Kurde, znowu zbój sobie sam wylazł z klatki! Przyleciał do mnie i myk na ręce. Musiał nieźle poszurać, bo jak dopadł do picia do pił i pił i pił.
Chomik duszę ma-nasz smyk! ha, ha, ha.
Syn wstał, córka nie. Budziła się budziła w końcu zachrypniętym głosem powiedziała:
- Ciężko wstawać.
Została w domu, a Starszy poleciał do przedszkola.
- Ooooo, mgła.
- Nooo, ktoś mleko rozlał.
- Szkoda, że nie mamy wiatraków.
- A co? rozgoniłabyś mgłę?
- Nooo, jak Myszka Miki.
To jesteśmy we dwie w domku. A moja fucha leży odłogiem. Ech.....
Godzina 6.35, wstaję jak zwykle, codziennie, do znudzenia, klnięcia pod nosem, niewyspania. . Godzina najlepszego snu. Wstaję nie żyjąc. Jakby mi było mało to przeziębienie rozwinęło skrzydła. Kosmos, normalnie.
Wylazłam z wyra. Siedzę i składam rzeczywistość w jeden kawałek. Nie jest dobrze...
Patrzę, a tu jakiś poruszający się cień . Magliny mam!!! Jak nie ryknę zachrypniętym gardłem:
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
Tak straciłam głos.
A cień przybiegł do mnie. CHOMIK!
Kurde, znowu zbój sobie sam wylazł z klatki! Przyleciał do mnie i myk na ręce. Musiał nieźle poszurać, bo jak dopadł do picia do pił i pił i pił.
Chomik duszę ma-nasz smyk! ha, ha, ha.
Syn wstał, córka nie. Budziła się budziła w końcu zachrypniętym głosem powiedziała:
- Ciężko wstawać.
Została w domu, a Starszy poleciał do przedszkola.
- Ooooo, mgła.
- Nooo, ktoś mleko rozlał.
- Szkoda, że nie mamy wiatraków.
- A co? rozgoniłabyś mgłę?
- Nooo, jak Myszka Miki.
To jesteśmy we dwie w domku. A moja fucha leży odłogiem. Ech.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz