piątek, 8 lutego 2013

o dupku

Po 20 minutach próśb, nie wytrzymałam:

- No idź się kąpać, nie bądź dupkiem!
- Kto sie przezywa sam sie tak nazywa.... - odparowal syn natychmiast.

No i słusznie Należalo mi sie. Grrrr.....teskty rodziców są czasami niemadre. ...ech. Obym sie na drugi raz ugryzła w jezyk.

- A co to jest dupek? - przylecialo Przyczajone Ucho.
- Dupek to facet ktory mówi "zaraz" i nadal nie robi nic.
- O! to tato! - zawolała Mała odkrywczo.
 - Noooo, czasami, hahahahahaha

Ale muszę być sprawiedliwa: biedny T pierze, wiesza, zmywa, gotuje, odkurza. I co tylko moze -ogarnia. 

Aż sama sobie zazdroszczę. 

 T ostatnio stwierdził, ze ma trójkę dzieci w domu. Skoro tak twierdzi niech robi. Ha, ha, ha ....

- T, gdzie kawa? Ile bede czekac?!


Nie rzucił cegłówką. Ani kubkiem.
Kocha.
Ha, ha, ha......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz