Wieczór. Córa, nie dość, że wlazła mi do wyra to na dodatek zażądała mojej obecności. Próbowałam się wykręcić ćwiczeniami. A ona swoje:
- Możesz tutaj ćwiczyć. Mamo, pokaż potwora - i zaczęła się chichrać.
Cwaniara.
Młoda na moje kolano mówi potwór, po tym jak do śladów po zabiegu, które wyglądały jak oczy, domalowałam resztę twarzy. I zaczęło się...
| Nocne straszenie koszmarnym kolanem |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz