poniedziałek, 23 lutego 2015

wyrok po polsku

Weszłam do swojej sypialni a syn odkrywając kołdrę rzekł:
- WŁAŹ!
Zamurowało mnie, Lekko podniosła mi się prawa strona wargi. Z zaskoczenia i ze śmiechu.
- Słuchaj no ty,Ferdek Kiepski, nie przesadzasz? Właź?!
- Obraziłaś się - syn dostał ataku śmiechu, - nie wiedziałem że taka delikatna jesteś.
Opadłam.
Kabaret. To wróżę synowi.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Dialogi rodzinne :)




Muzyka do kolacji :)
a Mi rzekłaby: - no no, house of ynteligencja :P:)

- Mooniek, a co to leci?
- Nie wiesz? - oburzenie w jego glosie było lekko wkurwiające.
-Wiem, ale ty powiedz.
- To powiedz.
- MÓW!
- Handel, kobieto, Handel, jak mogłaś nie wiedzieć?
\- Wiedziałam, ale wolałam upewnić się, bo jak nie trafiłabym to byłbyś gadem złośliwym.
Dzizas, wiedziałam. Jego nie mieszam z innymi. wyjątkowo.

niedziela, 15 lutego 2015

rozmyślania niedzielne :)



"Jakiekolwiek byłoby źródło mej głupoty, jeszcze się nie wyczerpało."
Kurt Vonnegut




Nie wiem dlaczego tak ciężko mi wstać i pójść pod prysznic. Godzina dwunasta, a ja wciąż tkwię w piżamie. Jakby jej zapach, ciepło wciąż trzymało w inkubatorze snu. Nie ma dnia, są marzenia senne. Zawiśniecie na pograniczu. Rozkładu własnego. Za oknem, w pierwszych promieniach słonecznych,  czai się wiosna, ale nie kusi mnie, by wyjść. Nie chce mi się nic. Tonę sama w sobie. Lubię pływać we własnych urojeniach. I w piżamie. Niestety czas nie chce zatrzymać się.
Na nic zdają się różne sztuczki, ani te misterne, ani te prostackie. Jestem tu, w kuchni swojej. W świecie, którego nie rozumie. Wyobcowanie rośnie.

piątek, 13 lutego 2015

o drzewie i życiu

"A czasem tak chciałbym do kogoś mówić naprawdę – jak małe dziecko. A przecież, kiedy mam mówić, zmieniam wszystko w żart, i nic nie mówię. Słów mi brakuje – tylko ciągła niepewność, żeby się nie obnażyć zanadto, żeby nie zdradzić, co się myśli naprawdę."
- Rafal Wojaczek




Nagle uświadomiłam sobie, że latami milczałam. Nagle uświadomiłam sobie, ze to dobre było. Żyć bez analizy siebie i otoczenia. Brać co jest i albo cieszyć się tym albo płakać. Płacz nie jest zły. Wypłukuje emocje, można dalej żyć, bez sił na walkę. 
Byłam niczym niedźwiedź ospały w gawrze. Może podniosłam powiekę, może nawet coś zobaczyłam, ale łatwiej było zamknąć oko i spać dalej.

środa, 4 lutego 2015

geny

Wpadałam do teściowej na kawę. Zamieniłam się w jej trenera osobistego, bo musiała się ruszyć. Ciężko jej było, ale trudno, trochę sportu być musi. W końcu gościem jestem - niech kawę robi, a co. W międzyczasie przyszła jej koleżanka.
- A to moja synowa ....
- Synowa - oburzyłam się  - jaka synowa? witam, jestem pracownikiem MOPS-u na wywiadzie, bo pani Alicja nie ma pieniędzy na opał i życie ...

piątek, 30 stycznia 2015

zalanko

Była druga w nocy. Wstałam i poszłam do kuchni. Jedząc trzy śledzie, które popijałam herbatą, pomyślałam że świat jest dziwny. Herbaty też nie piję. I nigdy nie jem w nocy. Ale podobno ludzie jedzą, kiedy w niesmak są im inne rzeczy.

środa, 28 stycznia 2015

rozwałka


- Kształcie się - padły słowa z bajki na co Młoda, zdziwiona, krzyknęła:
- CO?! Mamy kroić się? 
- Dlaczego kroić ?- teraz to i mnie zdziwienie dopadło.
- Kształcić się znaczy się uczyć, no Młoda, uczyć się nie kroić w kształty.
- Hahahaha- ryknęłam śmiechem. W końcu załapałam tok myślenia Młodej.


piątek, 23 stycznia 2015

szach-mat

- A kaszleć mogę? -  zapytała się córka, którą poprosiłam o wyłączenie fonii, bo Gaduła nie dawała mi przeczytać nawet jeden strony książki bez oderwania się od lektury.
- Nie!
- Ale ja jestem chora ...
- No to bądź zdrowa.
- Aha, no tak, dobrze.


środa, 21 stycznia 2015

Takie jest życie

- Co zjecie na kolację?
Młoda spojrzała na mnie i łobuzersko uśmiechając się powiedziała:
- Przecież to ty z tatą rządzicie w domu.
No proszę, pomyślałaby kto. Owszem, może i mamy władzę, ale nie nad ich talerzami. Jak zaprą się wszystkim tym, czym mogą to nie ruszą niczego na co ochoty nie mają.
Nieraz mnie trafiło i groziłam trzydniową głodówką, ale tylko  ich to ucieszyło.
Ech....