poniedziałek, 18 stycznia 2016

o pierd...lino

"Pierdolę to" to najwspanialsze i najukochańsze przekleństwo. Esencja życia, myśli i snów. Sól życia. To w tym cudnym i jakże krótkim wyrażeniu zwiera się cała treść. Po co wygłaszać przemowy skoro można krótko: "Pierdolę to"! "Pierdolę to"  i kropka.

W tych dwóch słowach zawarte jest wyjebanie się na wszystko, totalny marazm,  jak i  stan pełen relaksacji. Wyrażać można także obojętność jak i chęć mordu. Więcej słów nie trzeba. Naprawdę.
"Ja pierdolę" to  bogaty przekaz zawarty w prostej formie. Prostota słów bogata w emocje. Smak życia,

Przekleństwo ratuje przed szaleństwem. Ratuje przed wszystkim. Bufor bezpieczeństwa. W tych dwóch słowach zamyka się wszystko. Potem pozostaje trzaśnięcie drzwiami bądź uśmiech. Bieg bądź nogi na stół. Mord albo miłość. Albo bezruch.

Prawie cały naród "pierdoli to". Odnotowano wzrastającą tendencję do używania przekleństw przez społeczeństwo. Efekt ten spowodowany jest kierunkiem polityki partii rządzącej. Oto PiS swoimi rządami wprowadził brutalność języka, trudno jest bowiem, oglądając bądź czytając wiadomości,  nie zakląć. Ale przecież wystarczy "Ja pierdolę" ...i nic więcej nie trzeba. Naprawdę. Pomimo, ze ciśnienie podnoszone jest przez poszczególnych posłów, którzy swoimi wypowiedziami próbują poszerzyć słownictwo społeczeństwa o inne magiczne zaklęcia to jednak " ja pierdolę" jest wystarczającym przekazem pełnym bogatej treści.

Wbrew pozorom przeklinanie to cecha ludzi myślących. Czujących. Wrażliwych. Bo nie chodzi o prostackie wrzucanie "kurw" między słowami, czy też szafowanie "chujami", ale o pewien manifest. O coś głębszego. "Pierdolę to" i cięcie. Jednoaktowy teatr emocji. Można przerazić, można rozśmieszyć, Można tym zaklęciem przekazać wszystko,  co jest istotne w danej chwili. Jest to przekaz uniwersalny i ponadczasowy. Genialny.

ja
pierdolę
niemożebnie
chwalebnie
wszystko tak
pierdolę
wzdłuż i wspak
bo tak
pierdolę
ja
cały ten świat
niemożebnie
chwalebnie
wzdłuż i wspak
pierdolę
ja
                                                                      Arte


Moje "pierdolę to" pozwala na zachowanie równowagi i dystansu. Są jak cudowne trampki, niecisnące skarpetki, seksowne majtki i biustonosz pozwalający oddychać. Jak koszulka i spodnie nie uwierające w żadną tkankę tłuszczową. Jest jak tarcza chroniąca przed atakiem świata.
 Jest jak lek nasenny, jak proch uspokajający, jak szklanka wódki, jak sztach papierosa.

"Pierdolę to" więc żyję.


czwartek, 14 stycznia 2016

sen

"Ci, co śnią za dnia, wiedzą o wielu rzeczach niedostępnych dla tych, co śnią tylko nocą."
Edgar Allan Poe "Eleonora"




Znowu zasypiam. Zasypiam nieoczekiwanie gdzieś pośrodku dnia i gdzieś na początku. I na końcu też. Nieoczekiwanie wyłączam się. Uciekam. Gnam. Zastygam. We śnie gdzieś, co nagle łapie mnie na początku dnia, na środku, i na jego końcu.
Strefa ciszy i bezpieczeństwa. Systemy powyłączane.  Nikt i nic nie targa moimi komórkami. 
Chyba, że sen.

sobota, 9 stycznia 2016

przebudzenie



Każdy z nas szuka jakiejś ucieczki. Godziny wloką się jedna za drugą, trzeba je czymś zapełnić aż do śmierci. Zbyt mało jest rzeczy pięknych i wzniosłych, żeby się chciało człowiekowi pchać ten wózek. Każda rzecz po krótkim czasie brzydnie i obumiera. Budzimy się rano, wysuwamy nogę spod kołdry, stawiamy na podłodze i myślimy: kurwa, co by tu dalej?
-Charles Bukowski


I ta kurwa mnie nie opuszczała. Była wierna do czasu. Do czasu, kiedy wstałam i pomyślałam - a do kurwy z tym. Nie chcę uciekać. Wyłączyłam myślenie. Włączyłam odbiór. Poczułam. Nie tyko to, jak wali olejem rzepakowym w moim mieście.

Są rzeczy, które nie brzydną. Są rzeczy, które nie obumierają. Są rzeczy, które mówią wstawaj. Są rzeczy, które trzymają człowieka w pionie. Są rzeczy dla których warto żyć. Są rzeczy, dla których warto walczyć o siebie. Są rzeczy, które warto wciąż pchać, choćby ostatkiem sił, bo gdzieś pod drodze może okazać się, ze jest już z górki i można cieszyć się tylko jazdą.

wtorek, 5 stycznia 2016

biadolenie :P :D



Kiedy wymiotowałam przez balkon rzuciłam: - Patrz, tak się rzyga.

Kiedy będę umierać gdzieś tam, rzucę: - Patrz, tak się umiera.

O ile będę w stanie cokolwiek powiedzieć.

Umierałam nad ranem, kiedy kaszel opuszczał me wymęczone ciało. Mężunio zszokowany, wyraził współczucie i troskę:

- Ja pierdolę, Arte, jak tak można kaszleć? Żyjesz?

- A nie słychać?

Witaj zimo.

środa, 30 grudnia 2015

porażki i sukcesy 2015 roku




Porażki są fajne. Powinnam zrobić sobie dzbanek z kawą, by nie zasnąć, jak będę je wymieniać, bo to będzie długa lista.



Porażką jest to, że nie mam pracy.
Porażką jest to, ze nie poszłam na podyplomówkę.
Porażka jest to, ze nie zdążyłam przeczytać tych książek, które kupiłam, dostałam.
Porażka jest to, że wciąż palę.
Porażką była sprawa w sądzie.
Porażką jest to, ze olałam sport i mam teraz przyciasnawe spodnie i bluzki.
Porażką jest to, ze częściej nie trafiam do kosza niż trafiam.

Straszne, prawda?

wtorek, 29 grudnia 2015

o jeden strzał za daleko...

Jak się strzeliło make up' a to wypada pójść na flaszkę. Sztywność forever. Nawet w trumnie. Tyle że, ostatnie sny mówią, ze będę żyć długo. Bo lufa w gębie, bo auto na drzewie, bo własna śmierć jest zapowiedzią niekończącej się egzystencji.

Jakby nie patrzeć i tak nie pozostaje mi nic innego jak ugasić smutek. Cierpienia starej Arte.Znowu małe czarne demony uczepiły się mojej głowy pokazując świat pod kątem możliwości zakończenia własnego żywota.
 - Tu możesz skoczyć, tam zawisnąć, o popatrz, tu też możesz skoczyć.
 - A wy mnie gnojki możecie w zadek pocałować.


Zadzwoniłam do kumpeli. Wreszcie ktoś wrócił do tego umierającego miasta. I to w świętach jest cudowne.

wtorek, 22 grudnia 2015

Wesołych Świąt !!!!:))))





ten utwór musi być jak Kevin na święta :D 



Kochane ludziska :)))



                   Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
   
                                       życzę Wam

sobota, 19 grudnia 2015

trzy księzyce



-Synu, naprawdę proszę cię, zmień stosunek wobec Młodej. Kiedyś byłeś dla niej miły, opiekuńczy, a teraz zachowujesz się nieprzyjemnie. Dlaczego tak się dzieje, co?
- Nie wiesz, ze czasy zmieniają się....
- No to czasy, ale dlaczego ty zmieniasz się na gorsze?


- A na choince co będzie? Aniołek czy szpic? Bo ja widziałam aniołka.
- Noooo, aniołka to chyba widzisz patrząc na mnie, hahahaha.
- Nie, ty jesteś diabłem, takim czortem, takim baranoosłem, hahahahaha - podsumowała rozmowę Młoda i czmychła.

wtorek, 15 grudnia 2015

sen.

W domu wszy, na półkach sklepowych Siwuchy brak, za to śledzie w śmietanie mają wciąż dobry smak. Więc nie jest źle. Bo co ma być?

Idę spać.

Ciekawe jaki tym razem wydziergają  mi obraz  te moje niepoprawne zwoje.

Ostatnio śniło mi się, że byłam na egzaminie. Pisałam pracę na temat Mateusza.

Poszło mi nieźle. A nawet bardzo dobrze. Zaskoczyłam. Siebie też.

Apostoł- brzmi jak "a pod stołem".

niedziela, 13 grudnia 2015

dzień głąba



w klimacie blokowisk :)


Tacy byliśmy jeszcze wczoraj ...:D :P




Pogoda tak dobija, że siedzę przed telewizorem oglądając programy, jak je producenci ładnie nazywają - praradokumentalne, czyli gówno dla ludu. Poziom historii , dialogów i aktorstwa jest zdumiewający. Jak można coś takiego robić? Kto to w ogóle ogląda???? Chyba tylko takie znudzone, zdołowane barany jak ja. Zapycham siebie idiotycznymi obrazami, słowami, problemami.