piątek, 2 sierpnia 2013

Pytanie syna:

- A co będzie się działo ze ślimakiem, jak się na niego zrobi kupę?!






- To zrób! :)))))))))





* fota z netu :)









- To co? znowu wyjeżdżacie? -babcia spytała się dzieciaków.
- Nooo... - powiedział Starszy. By po chwili dodać -  ale ty to masz samotne życie. 
- Będę za wami tęsknić, znowu.
- Przecież masz moje zdjęcie - skwitował Młoda.



Przed nami kolejna wycieczka. Bo to jest sól i pieprz życia - podróże dodają smaku.













Oprócz upału wykończyć mogą także dzieci, które popadając w monotonię słowa przekraczają progi dozwolonego hałasu:
- TAK BYŁO!!!!
- TAK NIE BYŁO!!!!!!!!!
- TAK BYŁO!!!!
- TAK NIE BYŁO!!!!!!!!!
- TAK BYŁO!!!!
- TAK NIE BYŁO!!!!!!!!!
- TAK BYŁO!!!!
- TAK NIE BYŁO!!!!!!!!!


I tak potrafią wyć do siebie nawet  5 minut. Ryczeć w momencie, kiedy klima w aucie  nie zdążyła jeszcze obniżyć temperatury z 40 do 23 stopni.
Zawrzało we mnie.
- WYSIADAĆ BURAKI! - zawyłam ponad ich głosy.
- Sama jesteś burakiem - odpaliła natychmiast Młoda.
Co syn skwitował:
- Ups........., tata, ty słyszałeś jak dziecko pyskuje do mamy?!













Dzieci szybko uczą się. Manier, słów, tekstów.
Ale człowiek jest nie tylko rodzicem, ale ludzką niedoskonałością pełną pęknięć, gdzie wlany niestosowany moment potrafi zdetonować wszelkie emocje.












Nie mniej jednak ......istnieje inny wymiar buractwa.








Kiedyś zagroziłam pewnemu chłopakowi wywaleniem z placu zabaw za wulgarne słowa. No kurwa ja pierdolę było niczym przecinek. Nie wytrzymałam i swoje powiedziałam. Chłopak odszczeknął się, ale swoje słownictwo poprawił. Albo klął, tyle że pod nosem.

Na wszystko jest odpowiedź. Przez przypadek rzuconej wymiany zdań w uszy zobaczyłam wszystko z innej strony..

Pewnego dnia owe chłopię podeszło do swojej ciężarnej matki, która jadła czereśnie. Wyciągnął ręce po owoce.
- Pojebało cię? Spierdalaj z tymi brudnymi łapami.
Po czym zapaliła papierosa.
- Kurwa, co robisz?! Rzuć to! - wydarł się na nią jej 12-letni syn.
Ognista retoryka wyjaśniła wszystko. Czy mógł inaczej mówić?!

Chciałoby się krzyknąć - weź się ogarnij kobieto!  Ale z ludźmi jest jak z przyrodą - muł musi być.



Ech....Pozbierałam swoją szczękę i poszłam. Zamulona.



A dziecko jest jak dzban - co się włoży to się wyciągnie.