niedziela, 26 maja 2013

Córki charakterek wgniata w dywan, zawija i wynosi w przestrzeń.

W tv "leci" program X Faktory.

- Młoda do kąpieli i to już.
- Nie! bo ja to oglądam. Pójdę jak będzie przerwa.

I koniec dyskusji.
Toż to 4 lat nie skończyło i proszę - obroni swoje zdanie słusznie argumentując.


Byliśmy u dziadków.
- Babciu, ale ty masz pomarszczoną skórę.
- Bo stara jestem.
Dziadek w obronie żony swej wypalił:
- A ty masz pomarszczone spodnie.
Na co moje dziecię odwróciło się plecami do dziadka, wystawiło swój tyłek i poklepało się w zadek!!!!

Oczy wyszły nam z orbit i ogarnął nas śmiech. Nie do opanowania. A córka się wyprostowała, poprawiła włosy i skokami udała się do drzwi wyjściowych.

Oby zawsze miała silny charakter. I nie dała się życiu.
Ja jej łamać nie będę. Niech rośnie w siłę.
I syn też. Też potrafi.
Pewnego dnia wkurzyłam się na niego, nakrzyczałam.
- Będziesz się w końcu mnie słuchać?!
A on przez łzy:
- Nie zawsze mamo, nie da się ......
W takim momencie takie słowa. Szacun.  I ma rację - dzieci mają swoje wizje i niech rosną na ludzi niezależnych.

Dzisiaj zostawiliśmy syna na podwórku. Ganiał z kumplem, a my poszliśmy z Młodą do dziadków. Nie było nas około 2 godzin. Pierwsze koty za płoty. Odcinanie pępowiny trwa w najlepsze.


Oby znalazły swoją drogę w życiu........




1 komentarz: