piątek, 11 stycznia 2013

kanał





Dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Mama wpadła. Spojrzała i widać, ze zapomniała po co przyszła, po prostu opadła i zaczęła lamentować już od progu:

- Dziecko, ja ty się wystrzygłaś? Ile ty masz lat co? Wyglądasz jak narkomanka ....O ,Boże co ja się z nią mam - to już było mruczando pod nosem. Jak refren. Ten sam od lat.

Jezu, znowu trucie, i TEN ton głosu. Oto mała dziewczyna dostaje burę od mamusi. Popatrzyłam na matkę, morderczym wzrokiem i to wystarczyło, zmieniła ton:

- No co? martwię się o ciebie, rozumiesz to? jak będziesz szukać pracy, potraktują cię lekceważąco.

 - Weź skończ. Zanim skończy mi się zwolnienie to zarosnę, a poza tym, daj ty mi spokój, nie dobijaj mnie, dobrze? Nie mam ochoty na kłótnie. Jakoś wyjątkowo.

Narkomanka. Kurde, wymyśliła sobie. Przez sztywność nogi nie mogę zamknąć drzwi od wc i każdy jest świadkiem jak załatwiam swoje potrzeby. Ha!, ja tu widzę członka rasy wyższej, a nie narkomankę, litości. Patrzcie wszyscy - Arte robi kupę! Aż grzywka sama opadła na jedną strone, a ręka prawie wyprostowała się do pozdrowienia.
Naprawdę nie mogę zamknąć drzwi od kibelka. Noga pozbawiła mnie kolejnej rzeczy: zacisznego zakątka czytelni. Zycie jest do bani normalnie, bo i gdzie mam teraz czmychnąć?!

Zadzwonił brat. Skype niczym aparat tlenowy, podtrzymuje więzy rodzinne.
 - Kanał? jak kanał?! Kanał kojarzy mi się z Charlin Chaplinem - i chichocze.

Lekarz też śmiał się, kiedy wchodziłam i gdy wychodziłam z gabinetu:
- Kanał? ahahahahaa, jak można wpaść do kanału?
Zna mnie od nastu lat i nie pierwszy raz z "czymś" przychodzę. Zreszta jak wchodzę to on już sie cieszy.

- Co ci  jest?
- Nie wiem, gdybym wiedziała nie przyszłabym tutaj.


Charlin Chaplin. Hahahaha, ale brachol wymyślił. Ale po zastanowieniu się, słuszne skojarzenie. Bo i takie jest moje życie. Jak filmy Charlin Chaplina. Człowiek w końcu przestaje się śmiać, choć uśmiech pozostaje na twarzy :)




2 komentarze: