wtorek, 28 lipca 2015

Wetlina ...:)


- To gdzie w końcu jedziemy? Mazury czy Bieszczady?
- Gdzie chcesz.....
- Dawno nie byliśmy na poloninach....

Gdzie te czasy wedrówek z placakami? No gdzie? Ech...

Pojechaliśmy. Do Wetliny. Na pole namiotowe, skąd można wejść do rzeczki. Choć w Ustrzykach też można, ale tutaj, w Wetlince, woda jest głebsza. Jak tonąć to na całego. 
Każdy turysta wie, ze po wędrówce górskiej  najlepszą kapielą na świecie jest wejście do rzeczki. Nawet w ciuchach. A co.


Po drodze wpadliśmy do sklepu. Kupiliśmy namiot. Większy. Dla przestrzeni i komfortu życia. Nie kupiliśmy za to stolika ani krzesełek. To byłyby już luksus. Aczkolwiek kupiliśmy sobie materac. W końcu kości wiekiem skruszone..

sobota, 18 lipca 2015

Twierdza Kłodzka- Labirynt i Kłodzko







Kłodzko i Twierdza - cz. 1


Kłodzko ma uroczy stary rynek, piękny most, fajny klimat.
Lubię tu wpadać, zasiąść pod fontanną, oprzeć się o most.

Warto zobaczyć wiele rzeczy, ale Twierdzę trzeba obowiązkowo.


Twierdze zwiedza sie ok 3 godzin - góra i labirynty.


Przewodniczka opowiadała ciekawie o losach twierdzy i prostych żołnierzy.

Ich los naprawde był przesrany. A jak? Trzeba to usłyszeć :)






Muzeum Ziemi w Kletnie




Po Jaskini Niedziwedziej, do której warto wcześniej zarezerwować bilety, można wpaść do Muzeum Ziemi w Kletnie.

Jest to prywatne muzeum pełne zaskakujacych eksponatów. 
Przewodmik opowiada ciekawie i treściwie, aż achce sie słuchać.:P

Kamień księżycowy, minerały, skamieniałe jaja dinozaurów ciesza oko.
I nie tylko one.



Pod tym muzeum można bezpłatnie zaparkować auto
(zamiast na parkingu do Jaskini N. - a są koło siebie


 :)

W Muzeum dzieciaki moga dodtykać wszelkie eksponaty, badać organoleptycznie strukturę kamieni, a roddzice dokonać zakupów - ceny zabijają, ale wyroby są orginalne  :P :D




Jaskinia Niedziwiedzia i muzeum :P


Zejscie z ośrodka.




Droga do Jaskini Niedziwiedziej




wtorek, 14 lipca 2015

Czarna Góra :)







Nagle, pośrodku miasta, na skrzyzowaniu złapała mnie nagła chęć puszczenia pawia. Efekt obchodzenia rocznicy ślubu. Można byłoby inaczej, ale ja inaczej nie mogę. Zatkałam usta dłonią z rozpaczą patrząc na męża.
- Aż tak?
Lekko pomachałam mu głową na "tak" jednocześnie wypatrując smietnik na chodniku. " Dobiegnę? czy nie dobiegnę?". Miałam juz otwierać drzwi, ryzykujac zderzenie z drugim samochodem, pognać przed siebie, byleby tylko nie zachlastać środka auta, ale przeszło. Przeszło, 
- Trzeba było wczoraj tak pić?
- Jak sobie pomyśle co zrobiłam 11 lat temu to nic innego mi nie pozostaje - jęknęłam przewracając oczami.

wtorek, 7 lipca 2015

boo




Każdy ma jakiś obraz w sobie. Wspomnienia są jak elektrony. Prąd życia jest nieustanny. Zatrzymuje go tylko brama śmierci. Ale tylko na chwilę.A potem dusza nas unosi. Bez niej, marna egzystencja. I brak szans na odrodzenie.
Mój kres nadszedł. Duszy nie mam. Jak umrę to na amen.
Marna powłoka bawi otoczenie. Wznosi się w obłokach oderwana od rzecywistości. Smieje sie i ucieka. Ale jaki jest sens przystanąć i rozmawiać?
Pozbywam się zludzeń. Buduję jeszcze wyższy mur inności. Wciszy zamieszkam, by znowu nie być rozczarowanień dla tych najbliższych.
A potem odejdę. Dla ich spokoju.
Midas zamieniał w złoto, ja zamieniam w gówno. Dar życia trochę dziwny. Nawóz z którego wzrasta zawiedzenie.
Bo cokolwiek nie robię .....
Bo cokolwiek nie myślę.....
Bo .....pierdolę to wszystko. Tak po prostu.





sobota, 4 lipca 2015

Bystrzyca Kłodzka




Bystrzyca Kłodzka to niewielkie miasteczko położone niedaleko Kłodzka.

Miasto to, jak kiedyś bywało  to w tym regionie, było przedmiotem walk pomiędzy stroną polkśą, czeską i niemiecką. Walki jak i przynależność do różnnych stron nie pozostała  bez wpływu na zabudowę Bystrzycy.

Bystrzyca Kłodzka w pełni zachowała swój układ urbanistyczny wywodzący się z czasów średniowiecznych, który należy do jednych z najciekawszych zespołów na Śląsku. 

Kamienice, baszty, uliczki mają swój niepowtarzalny urok.

Ponadto
 w Bystrzycy Kłodzkiej jest jedyne w Polsce muzeum filumenistyczne, w którym zgromadzone są eksponaty związane z ogniemzapałkami izapalniczkami. Zostało założone w 1964 roku. 


Warto wpaść tutaj na kawę.






sobota, 20 czerwca 2015

Mamo, ja chcę brata! a ja chcę siostrę!!


Rano dzieciaki wleciały mi do łóżka i po przywitaniu się, tzn. po dzikich skokach po mnie, zaczęły dyskusje na temat mojego brzucha.
- Może jednak jesteś w ciąży.
- Nie, nie jestem, synu.
- Nooo, a masz taki duży brzuch.
- Duży? Kpisz sobie? - odparłam lekko zirytowana. Jak duży? Kiedy ja oglądałam swój rzekomo duży brzuch dyskusja rozkwitła na dobre.
- A wiesz fajnie by było jakby mama była w ciąży, no nie?
- Tak ale ja chcę brata.
- Nie, ja chcę siostrę.
- Siostry są do kitu. Chcę brata. Będę się z nim bawił i grał.
- Bawić i grać możesz ze swoją siostrą.Uspokójcie się, nie jestem i nie będę w ciąży.
- Ale wiesz, że możesz być w ciąży nawet do 60 roku życia?
Ja nie wiem, czy syn dzisiaj zmierza do przystanku: Uduszony przez matkę.Nie wiem, ale idzie śmiało w tym kierunku...
- Synu, bez przesady, jeszcze trochę i będę mieć okres menopauzy, czyli za Chiny Ludowe nie zajdę w ciążę.
- No to teraz  bądź.No mamamoooo...chcę brata!
- Synu, nawet jak teraz będę w ciąży to będzie między wami 10 lat różnicy. Wiesz co to znaczy?że będziesz mógł chodzić z wózkiem albo pampersy zmieniać niemowlakowi.
- O nie! nie będę nic robił, a pampersy śmierdzą. Fuuuuuuuj.
- To założysz spinacz na nos - wtrąciła się Młoda, jak zwykle z super rozwiązaniem.
- Ja ci zaraz założę...

piątek, 12 czerwca 2015

CYRK

Pewnego mało pięknego poranka wyciągając  przy oknie kuchennym, swoje przeterminowane kości wypatrzyłam coś. O!
- Oooooo karuzela przyjechała- ryknęłam - chodźcie zobaczyć.
Podziałało. Dzieciaki opuściły swoje legowiska i przydreptały.
- To cyrk, mamo.
- Cyrk? Skąd wiesz?
- Bo przeczytałam, tam tak pisze  Cy y ry k - odpowiedziała Młoda - Idziemy? ja chcę do cyrku, obiecywałaś mi kiedyś, no proszę....
Nietomnym wzrokiem rozejrzałam się po kuchni. Radia nie mam co włączać, bo dzieciaki tak gadają, ze własnych myśli też nie słyszę. Pla, pla, pla .....co ja chciałam?aAAa gdzie czajnik? KAWY!!!! A ja się dzieciom dziwię, ze wstawać im się nie chce. Poza tym pochmurność wielka pożarła słońce. I ... Co Młoda zrobiła? Przeczytała?
- Jak przeczytałaś? Przeczytałaś cyrk???
-  Normalnie, tak tam pisze...
- Aha, no dobra. To idziemy do cyrku.
- Huuuraaaaaa!!!!!!

sobota, 6 czerwca 2015

międzygórze- ogród bajek :)

Wyrwaliśmy się na dzień


Ośrodek Gigant - ma już czasy świetności za sobą, ale tu w małej kawiarence za 2 lody i dwie kawy, w kubku domowym, parzone, mocne - niecałe 8 zł - SZOK! :P :D
noclegi? - pokój 4 osobowy - 80zł 
Łazienki i wc odremontowane, ładne, a pokój? kto bywa w pokoju :D




Przy kawie towarzyszył nam zwierzak :D

- Miałaś ptasznika na ręku i boisz się takiego milusińskiego????:D


wtorek, 26 maja 2015

mieszanka




- Ja nie mam mamy - rzekła córa przytulając się do mnie.
- Nie??? A gdzie twoja mama?
- Wiesz umarła. Ale jesteś do nie podobna, jak to się stało?
- Wstałam z trupów, znaczy zmartwychwstałam.
- A dlaczego gadasz?
- Mówię, bo ty masz uszy.
- A powiedz coś?
- Beeee - - beknęłam żartobliwie.
- Wiem co powiedziałaś!
- Mrrrr.... - zamruczałam.
- Że mnie kochasz i ze jestem fajną dziewczynką.
Machając energicznie głową na "tak, tak" przytuliłam swoje boskie dziecko, mojego małego demona.

Z zakupów wpadliśmy od razu po syna do szkoły. 
- Ufff złapaliśmy cię, bo byś zmókł nieziemsko.
- I zimno jest - odpowiedział syn pakując swój zadek na tylne siedzenie.- O kwiaty! dla kogo?
- Dla mojej mamy i mamy twojego taty, wiesz bo dzisiaj jest dzień matki odparłam z lekkim przekąsem.
- Tak? To dać ci kwiatki? Trzymaj! -mówiąc to  z brechtem próbował wręczyć mi bukiet róż. Po chwili wyciągnął z tornistra wielkie serce, laurkowe serce i wręczając rzekł: 
 - Kocham cię, mamo.
- Wiem, przez chwilę.
Hahahaha...

Stoję pod Urzędem Miasta w oczekiwaniu na Moonka. Nagle pojawiła się znajoma twarz. Na moim czole wyskoczył zmarch, znaczy zaczęłam szybko myśleć. Mam! Mąż kuzynki męża. Dzizas, połapać się w tych koligacjach i nazwach to gorzej niż skumać konstelacje.
- A ty co na kawę do burmistrza pędzisz?
- Hahaha, daj spokój, z pisiorami nie piję.
Rozmowa zeszła na rodzinne tematy. Gadka leci sobie jak piosenka w radio, a tu nagle mężczyzna na schody wpada niczym rączy źrebak i ......bach! Nieźle wyrżnął, ...
- Panie, nie musisz mi się kłaniać, to nie ja wygrałam wybory - zbrechtałam. Facet podniósł się, otrzepał ręce, kolana i rzekł ze śmiechem:
- Szkoda, bo przynajmniej byłoby na kogo popatrzeć.
- To następnym razem będę kandydować -odparłam z uśmiechem.


I szłam miastem swym i patrzyłam na miasto swe i zamarzyłam o pięknym dniu. Odkryłam bowiem wiele ciekawych architektonicznych niuansów. Co też nuda robi z człowiekiem. Otwiera oczy szeroko. Nie biegiem, a człapem człek idzie i patrzy.I widzi, bo jeszcze ma głowę podniesioną. Bo jeszcze ma ..... A potem zaczyna się stan zwisu totalnego. I klapa totalna. 
Póki co, dostaję zajoba od monotonii. Pogoda też jest lekko drażniące. Te krople grają na strunach wkurwu, fałszując przy tym okropnie. Miał być rower, wycieczki, dbanie o formę, rozruch a jest.....Zaczyna powoli trafiać mnie szlag. I co z tego? Kolejna kawa, kolejne niespokojne bicie serca, jakby ktoś chwycił je swoje dłonie i modelował. Proszę, oto figurka osła ...baobab, ...kaktus....gówno.







A od 8 czerwca książki w Biedronce po 4,99.....



sobota, 23 maja 2015

bajaderka

- JEST! JEST! WYRWAŁEM GO! - krzyknął syn wybiegając z toalety.
Wyrwałem go??? Dzizas, co on sobie wyrwał??? Patrzę, no między nogami nie krwawi ...
- Synu, co sobie wyrwałeś?
- Zęba! W końcu. I nie muszę iść do dentysty! - to ostatni zdanie wypowiedział z dzika satysfakcją.
Dentysta...ostatnio jak wyrywano mu zęba trwało to jakąś godzinę, bo jaśnie pan wpadał co rusz w atak paniki. Nie wiedziałam już co do niego mówić, a mówić musiałam, by nie udusić.
Tak wiec syn starzeje się i wypadają mu kolejne zęby. A córce nic. Strażnicy mocno stoją na murach dziąseł. Młoda próbuje, idąc śladem brata, wkładać palce do ust, by poruszyć któregokolwiek, ale atakowane jednostki trzymają się dzielnie. Pewna szkoła mówi, ze jak dziecku zęby nie wypadają nie jest one gotowe do zmian. A Młoda do szkoły będzie musiała pójść. Badania wykazały, że jest za bardzo inteligentna, by przez kolejny rok siedzieć w przedszkolu.
- A emocje? Wie pani, jak to dziecko zbuntuje się to nic nie chce robić. Zamyka się w sobie,
- Dziecko z taką inteligencją poradzi sobie. Wie pani, ona w tym buncie upewni się będąc w przedszkolu,a takiemu dziecku potrzebne są nowe bodźce. I dostosuje się, bo w końcu będzie musiała,

czwartek, 14 maja 2015

jazdunie :)

Co Starszy powiedział matce swej?
złota myśl                        
- Jesteś stara i dlatego twoja twarz jest taka plastyczna.




Wsiadam do auta ze swoim synalkiem, a synalek nagle dostał olśnienia, bo zawsze dostaje olśnienia, kiedy nie trzeba i zaczął trajkotać:
- Mamo, a jak Kronos żarł dzieci, bo ojciec mu powiedział, ze jego dziecko go zabije,  to prawda, czy kłamstwo? Można tak?
- Ale co można?
- No tak mówić i to się spełnia?
- Jezu, synu, prowadzę grata, słucham muzy, daj mi spokój, pogadamy w domu, a nie, jak prowadzę auto, litości ....