Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy z wieży babel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy z wieży babel. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2013

psy z wieży

Pogoda sprzyja spacerom, więc z dzieciakami idę tu i tam. Jeżdżę rowerem zaciskając zęby. Tyłek też boli.(od siodełka, a nie po sanatorium! :P)
Spotykam sąsiadów, znajomych. Jak to na osiedlu małego miasta. Ludzie jeszcze z sobą rozmawiają. To miłe. A ja chętnie gadam. Skoro nie mogę przebierać nogami to przebieram szczęką.


- Jak tam noga?! Jest lepiej?

- Niestety nie, nie jest dobrze......-polska odpowiedź musi być.

I wtedy pada większość komentarzy w stylu, że to dziwne bądź niewiarygodne widzieć mnie kulejącą, ze ...taka osoba energiczna i .....no, nie pasuje, to nie ja. A co ja mam powiedzieć? Że mam ochotę zabić się, ale ..dzieci ....
Czytałam:
Rozumiałam Lexy i jej stosunek do odejścia ...wentyl bezpieczeństwa ......jeden krok i spokój ....

Nawet T skwitował nasz spacer:

- Nie jestem przyzwyczajony, ze idziesz za mną ...

Cyganskie małżeństwo - samiec przodem ....


W sanatorium miałam sen. Syn biegał po parku krzycząc:
- Mamo!!! goń mnie!!!!
A ja stałam, stałam i nie mogłam kroku zrobić. Chciałam pobiec, jak kiedyś  i....nie mogłam.....
Obudziłam się ...pełna niemocy.

Łzy.
Są chwile, kiedy trzeba sobie na  nie pozwolić ....są chwile, kiedy one sobie pozwalają ...






[...] ja właśnie płakałem. Nie po wierzchu. Czułem coś takiego, jakby z drugiej strony moich oczu łzy do wewnątrz mnie spływały. Doświadczył pan może takiego płaczu?

                                                                                                                       Wiesław Myśliwski
                                                                                                                  Traktat o łuskaniu fasoli




https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4y7pIPkMhbk#!