Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc w rodzinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc w rodzinie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lipca 2013

potop

Córka zasnęła w naszym łózko. Poszłam ją przenieść. Podniosłam i kurde, co ona taka mokra?!
 A Młoda po prostu zsikała nam się do wyra!!!!
Niewiarygodne!!!!
Pierwszy raz, od półtora roku, zafundowała nam potop.
Jakby wiadro wylała -  ma moc!
Pierwsza w nocy - akcja!
Wzięłam Młodą do łazienki, zdjęłam piżamkę, opłukałam. Młoda otworzyła oczka
- Ciiiii kochanie, zsikałaś się, 
- Ja chcę piżamkę!
- Zaraz dostaniesz, muszę cię umyć z siusiów.
Młoda zasnęła w swoim łóżku.
Umyłam, przebrałam i położyłam spać córke. Przecież nie będę krzyczeć. Jaki to jest sens? Co to da?!
A my? Pranie pościeli. Zdjęliśmy z materaca pokrowiec. Było to nie lata wyzwanie. Materac waży ileś kilogramów i w ogóle niezły kolos. Nie wiem jak go ubierzemy z powrotem.
Oczywiście mogliśmy zapomnieć by wyprać go w pralce. Moczy się w prysznicowym brodziku.

Ale metodą katów powinniśmy wziąć pasa wojskowego i dziecko lać. Do świtu. Za to że nie wysikało się do kibelka tylko do łóżka.  Za to że dzieckiem jest. By się nauczyło porządku!

Jak ta ostatni historia nauczycielki, katechetki opisana w Dużym Formacie.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/duzy-format-nauczycielka-skazana-za-zabojstwo-dzie,1,5550320,wiadomosc.html

jeden z wpisów na forum:


Dziecko, które wychowywali - Tomasz, sześć i pół roku - pewnego zimowego dnia 1982 roku zgubiło w przedszkolu sznurowadło.

Następnego dnia Ewa T. nie pozwoliła mu iść do przedszkola, bo nie kupił nowych sznurowadeł. Został więc cały dzień w domu. Po przyjściu z pracy dała dziecku obiad i powiedziała:

- Chcę usłyszeć, co masz zrobić, aby założyć nowe sznurowadła.

Dziecko nie wiedziało. Wzięła więc pas i zaczęła bić. Było około godziny szesnastej. Chłopiec nie umiał udzielić prawidłowej odpowiedzi. Bicie z przerwami powtarzało się. O siedemnastej przyszedł ojciec. Tomek siedział na łóżku, miał już potężne siniaki, z niektórych miejsc lała się krew. Podkoszulek był zakrwawiony. Kiwnął na ojca palcem - próbował przywołać ojca i prosić go, aby nie był dalej bity. Dostał jeszcze raz lanie, "bo co to jest za sposób przywoływania ojca". Ojciec wyszedł do dentysty.

Tomek znów był odpytywany: - Co masz zrobić, żeby założyć nowe sznurowadła?

Nie wiedział, jakiej odpowiedzi się od niego oczekuje. Więc biła go znowu. Wojskowym pasem ze sprzączką. Po nogach, po plecach, po rękach, po głowie. Przestała bić po kilku godzinach, gdy udręczony wyjęczał:

- Mam iść do kiosku i kupić.

- A skąd weźmiesz pieniądze?

- Ty mi dasz - jęczało dziecko.

- Nie, ja ci nie dam. Skąd weźmiesz?

- Ze swojej skarbonki.

- No, nareszcie.

Potem mały się rozebrał i położył się w piżamce do łóżka. Ponieważ w sąsiednim pokoju trwało malowanie, Ewa T. położyła się przed dwudziestą obok Tomka. Chłopiec jęczał, wołał: "Pić!". Wstała więc i pobrzęczała mu pasem nad uchem. Chłopiec wiercił się, prosił: "Tatusiu, daj mi zimnej wody". Ojciec przyłożył ucho do jego piersi i miał wrażenie, że serce bije słabiej.

Lekarka, która podpisała protokół sekcji zwłok, stwierdziła, że z takim przypadkiem sadyzmu jeszcze się nie zetknęła, mimo że robi sekcje od lat.







Niedobrze mi się zrobiło......

Rodzice są wszystkim dla dzieci.....

Jak tak można?!
Specjalnie, rozmyślnie - tak bić, tak być nie czułym, być tak potworną istotą.
JAK?!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????

Czasami człowieka poniesie jasny szlag i da klapsa. Klapsa, który powoduje niesamowite wyrzuty sumienia.
A tutaj, w tej historii ....

Płakać się chce ......

To tylko dziecko .....




Dzisiaj wygłupiając się na łóżko syn krzyknął z chichotem:

 - Mamo, nie rób mi niczego! Jestem bezbronnym pisklakiem!


I właśnie takie dzieci są. Bezbronne. To my ich uczymy. Wszystkiego. Pokazujemy świat.

A jaki świat pokazują kaci swoim dzieciom?!!!!


Tak katować dzieci jest po prostu jedną z największych zbrodni.
Za to powinno być dożywocie.
A najlepiej krzesło.

Bo kat bije za wszystko. To nie jest jedno lanie. To jest życie w biciu.
A dzieci co mogą zrobić?!
Nic!
Dość często skazani są na obojętność ludzką.



Nie bądźmy głusi na krzyk zza ściany.
Reagujmy.