Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

kuref-ski tekst

Swoje emocje, złe emocje, paskudne emocje zamykam w jednym słowie: KURWA!!!

Kurwa jest dobra na wszystko.

O czym najlepiej wiedzą niektórzy mężczyźni. Na szczęście niektórzy faceci. 

Ale ja nie o tym.

Ja o słowie, ostrym słowie, co hamuje wybuch emocji, a właściwie jest produktem finalnym eksplozji.

Taki słowny tunel, który z przykrego stanu wyrzuca na brzeg luzu.

Patrząc do lustra pytam się, taka zdruzgotana pytam się - kurwa, gdzie są rysy twarzy mej?

Patrząc do lustra przed wyjściem wyrywa mi się - Kurwa! ale wylewa się.......

Dostałam list z odszkodowań - kurwa! za co im płacę?!

Wpadłam w stan frustracji. To takie przyciasne ubranko, co hamuje ruchy. I psuje smak jedzenia wszelkiego. I w ogóle zaburza wszelkie receptory.

Noż, kurwa ...

Wzięłam się za się. Padłam na podłogę. Zestaw ćwiczeń. Nie będę sztywniarą! O! NIE!

Zaczęła się ma walka o przetrwanie.

Starość kontra Arte.

Pewnie weszłam  w wiek kryzysu. Będzie mi odbijać. Będę szaleć. Czepiać się pazurami, by w trzydziestce pozostać. By nie spływać tak szybko w mroczną toń pięćdziesiątki. no chyba, że ktoś wódkę poleje ....

Ale tak pijąc cole i jedząc chipsy, czego zazwyczaj nie robię, więc tym razem pałaszując wszelkie gówna tego świata jak typowy patrzałkowiec tivi, co już sam fakt takich poczynań jest już świadectwem mego upadku, więc tak wpierdzielając patrzyłam na Kill Billa.

Bing bang,...... bing -bang......




Uma Thurman porwała. Te sceny w kuchni, ahahaha. I te wyskoki. I ta przemoc w wykonaniu Tarantino.  I ta muza.  Rozpływam się, bo ten facet mnie rozwala, po prostu....zabawny jest.
Zmieniałam pozycję.
Ała!

Zamieniam się w dupę wołową. Kotlet przysmażony.

Bing-bang....bing - bang ....

Arte zastrzel siebie. Bo gdzie ty podążasz?! .

Chyba w stronę światła. Zmasowane kalorie stają się ubitą drogą prosto w bramy zaświatów. I jeszcze z tą dupą w bramy raju nie zmieszczę się. Do diabelskiego kotła też nie, ale to marne pocieszenie....właściwie załamka ...bo gdzie z takim dupskiem iść?!

Jak się człowiek rozlewa na wszystkie strony to traci energię. tracąc energię staje się masą. Masą bez polotu. Bo co? Podskoczyć umie?! Chyba, że po lody ....

A gówno.

10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2,1, 0 start!

Zrobię mostek, a co! :)


I to bez kupy w gaciach.

Choć chcę pożegnać 6 kilo :)))))))))))



W ramach tego -poszłam na spacer. Do cukierni. Po w-ztkę. Mniam. Pyyyyyyyyychaaaaa.
Pani rzuciła okiem na mnie i chyba widziała ten sprytny plan odchudzania, bo zamiast dwóch zamówionych porcji dostałam trzy!
To dopiero wyzwanie.