Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medal syna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medal syna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 marca 2013

zawody


Sobota rano. Pośpiech na maksa. Im bardziej się spieszymy, tym dzieci jakoś wolniej działają. Więc na przyszłość - nie ma co się śpieszyć, hahahaha.
Tylko jak to zrobić, gdy czas ucieka, a ruchy dzieciaków są jakby z masy jakiejś - rozciągają się potwornie.

Młoda wpadła do miski w łazience.  Przy jedzeniu pobrudziła się na maksa.  W toalecie "pojechała" po rajtuzkach. Cały zestaw atrakcji. Demonstracja nowych możliwości. I to myyyyyyyyyyyyycieeee ząąąbkóóóóóów.
Czas dla maluchów nie istnieje. Abstrakcja.
Myśleliśmy, ze nie wyjdziemy. Ja wyszłam z siebie. AAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!! GRRRRRRRRR!!

Ale zdążyliśmy. I nawet miejsce parkingowe nam się trafiło.
Uffff.....
Jednym słowem - rozgrzewkę emocji zaliczyliśmy.





Nie było lipy. Było wniesienie flagi olimpijskiej, pucharów. Cała pompa. Były też władze miasta - burmistrz i jego zastępca. No, no, no .... 
Dzieciaki rywalizowały w konkurencjach ogólno sprawnościowych. Bieg do pachołka z różnymi atrakcjami. Super zabawa.. Bo dzieciaki potrafią, hahahaha. 
Rywalizacja, emocje, pogubienie. Bieg z patrzeniem w oczy przeciwnika. Dzieciaki są cudowne.
Oczywiście wszystkie drużyny zajęły pierwsze miejsca. I słusznie. 

Fajnie, ze komuś się jeszcze chce organizować takie rzeczy.



Starszy dał radę. Nie zamotał się. Bo to, że szybki jest to wiemy. Tak jak wiemy, że potrafi się zawiesić. Nie zawiesił się - popędził.

Pierwszy medal.
A może i ostatni?!
Zobaczymy co przyniesie przyszłość.
Czy Starszy otworzy się na sport, czy też zostanie na pułapie "rozmyślań".




Z syna i tak jesteśmy dumni. Fajny facet.
Dopóki nas nie wkurzy, hahahahahaha