Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksiązki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksiązki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

o! :)

Obudziło mnie:

- Ja chcę jeść!!!

7.30 - ja się zabiję. Drugie pisklę tez otworzyło dzioba mówiąc, że chce pić.
Poranek niedzielny tym razem należał do mnie. T wrócił z koncertu Bóg wie o której, niech śpi.
Lubię spać jak nie muszę robić nic.
No nic.


Świetna wiadomość z rana.

http://kultura.onet.pl/ksiazki/artykuly/trudy-dojrzewania,1,5421708,artykul.html

Zapomniałam o tym gościu, a Middlesex - rewelacja.


Młoda domaga się komputera. Chce grać. Aha, po moim trupie. Świat gormitów, jednorożców, księżniczek i atakujących zamek miśków czas wdrożyć. Lubię się bawić. I słuchać śmiechu dzieciaków.
To jest życie.







poniedziałek, 11 lutego 2013

ząb



O czwartej nad ranem obudził mnie koszmarny ból nogi. Leżałam wkurzona, nie mogąc znaleźć sobie  miejsc, pozycji, ukojenia. Jakby mi było za mało szaleństwa po pewnym czasie usłyszałam śmiech T. Normalnie rechotał przez sen. Ja nie spałam, a ten rżał w sobie najlepsze. Czad. Niedziela zaczęła się po prostu bosko. Trudno było się nie śmiać.
Opowieści o snach, zamiast ciacha do kawy.
- Odchudzamy się?
- Chyba ty! - odparowałam, ale co tam, będę wsparciem T. Mi też się przyda dyscyplina.
Tak więc zostaliśmy przy rozmowie. Co za zryte historie, hahahaha. I jak takiego kolesia nie kochać?! Słodkie to było.

Młodej od rana coś nie pasowało. Marudziła i foszyła.
-Nie bądź taka, ubieraj się - strofował ją Starszy - mama cie prosiła a ty co?
- Nie - z Młoda nie ma lekko.- nie chcę! nie będę!
Starszy jak się wczuje w role starszego brata to nie ma, że boli.

T puścił "Gnomeo i Julię". Młoda nie przerwała marudzenia. Znowu jej coś nie pasowało.
- Ja chcę Scooby Doo i meksykanski potwór....ja chcę Scooby Doo i meksykański potwór....
I tak w kółko. A tu pierwsze sceny filmu. Krasnal na scenie i ......ups, zapadnia, krasnala nie ma. Syn podskoczył i rozpłakał się. Popatrzyliśmy na niego jak na wariata. Co jest?! Płacze?!
A jemu krew się leje. Biedny wystraszył się, zagryzł palca, który trafił mu do buzi  (ach, to dziecięce przejęcie) i w ten sposób wyrwał sobie zęba. Nie ma już dwóch mleczaków.

Wieczorem zagoniliśmy towarzystwo do spania. Koniec z wieczornym siedzeniem z nami. Koniec ferii. Jutro powrót do przedszkola.
- Ja nie chcę iść do przedszkola - teraz Starszemu włączyło się marudzenie - wolę być w domu, jest lepiej. Jak mam iść do przedszkola to ucieknę z domu....

Jutro wyprostuję mu zwoje. Dzisiaj opadłam po ćwiczeniach. Ból do "z". Od zemdlenia do...........do z .....
 z bólu.


Młoda i nowa mania -Scooby Doo

:)))))
Fajnie się razem czyta. Oby kiedyś oszaleli na punkcie książek :)