Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

nudnikofo2

Dzień dobroci dla zwierząt -Maluchy na zakupach szły trzymając się za ręce !!!! AAAA!!! Rzadki to widok. Ale jakże piękny.

   Albo  tańczyli sobie - po sklepie -adnotacja - nowość!



"Produkcja parówek" w wykonaniu Młodej - zaszyła się - "- Nie rób mi zdjęć". 

Młoda tym razem bawiła się sama, bo Starszy przepadł w grze:



Gra jest fajna. A jak ulga - pozamiatać świniami. Szkoda, ze tylko w wirtualu. No, ale zawsze coś.

Rozwalił mnie telefon teściowej. Zadzwoniła do T.

- Słuchaj, to jak Starszy idzie do szkoły to to wolne miejsce  w przedszkolu  po nim zaklepcie  dla syna znajomej .....

- Ahahahahaha. J a s n e ahahahahaha a jak się nie uda to zadzwonię do przewodniczącego partii. Ahahaha.... 

Niektórym czas zatrzymał się.




Oglądaliśmy z dzieciakami Epokę Lodowcową 2. Reklama musi być,  więc była. Jedna z wielu. Danonki, pla, pla, pla ..." każde dziecko wie, że jest źródłem wapnia i wielu witamin", na co syn wyparował:

 - Każde dziecko wie, że to sam cukier! Ale głupie są te reklamy.

Reklamie Nutelli też się dostało.

- Słodycze na śniadanie?! Tak nie można! Ale to głupie.

Jaki kurde mądrala i komentator, ulalala. Hahaha, może i dobrze. Nie będzie łykał reklam jak pelikan ryby.


A ja mam zamęt w głowie tym nieoczekiwanym powrotem do pracy. Chodzić chodzę, ale to nie jest ta noga. To nie jest ten chód. To nie jest to!!!! Szlag......Ech......Będzie jak ma być. Szef pożycza mi rowerek treningowy. Oby do wiosny. Albo następnego zwolnienia.




wtorek, 26 lutego 2013

s t r a c h

Wieczorem dzieciaki zaczęły pokaszliwać . Uuuuuu, niedobrze. Mnie zresztą też zaczął świat falować. Wieczorne szprycowanie i sen. Może minie wraz z nocą? Oby.

Godzina 6.35, wstaję jak zwykle, codziennie, do znudzenia, klnięcia pod nosem, niewyspania. . Godzina najlepszego snu. Wstaję nie żyjąc. Jakby mi było mało to przeziębienie rozwinęło skrzydła. Kosmos, normalnie.
Wylazłam z wyra. Siedzę i składam rzeczywistość w jeden kawałek. Nie jest dobrze...
Patrzę, a tu jakiś poruszający się cień . Magliny mam!!! Jak nie ryknę zachrypniętym gardłem:
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
Tak straciłam głos.
A cień przybiegł do mnie. CHOMIK!
Kurde, znowu zbój sobie sam wylazł z klatki! Przyleciał do mnie i myk na ręce. Musiał nieźle poszurać, bo jak dopadł do picia do pił i pił i pił.
Chomik duszę ma-nasz smyk! ha, ha, ha.

Syn wstał, córka nie. Budziła się budziła w końcu zachrypniętym głosem powiedziała:
- Ciężko wstawać.

Została w domu, a Starszy poleciał do przedszkola.

- Ooooo, mgła.
- Nooo, ktoś mleko rozlał.
- Szkoda, że nie mamy wiatraków.
- A co? rozgoniłabyś mgłę?
- Nooo, jak Myszka Miki.

To jesteśmy we dwie w domku. A moja fucha leży odłogiem. Ech.....














wtorek, 19 lutego 2013

next level

Co tu dużo mówić:



JEST! JEST! JEST! - lewa noga schodzi coraz niżej, coraz swobodniej. 

Poczuć z siebie dumę- fajna rzecz. I nie ma co dumać, tylko trzeba siebie doceniać. Choć bez przesady. Równowaga musi być, by nie oślepnąć. "Ślepi" ludzie depczą po innych ludziach.
Czasami lepiej nie przekraczać granic, czasami lepiej zachować dystans.
Zachować dystans, by nie pogubić sie w manii. Bo mania ma wiele imion i twarzy. Z manii łatwo wpaść w matnię. A w matni oślepnąć.
Z czlowiekiem jak z autem- co z tego, że maska wydaje sie być idealna skoro silnik zesputy? Daleko się nie zajedzie. Niestety.
Warto więc pielegnowac i cialo i duszę. W pokorze.

Dystans do świata, a zwłaszcza do siebie zapewnia swobodne spojrzenie na świat. Radość istnienia, bez cienia. W cieniu chowa sie wiele dziwnych potworów, które czynią z nas potworaków. Choć w lusterku tego nie widać. Podobno. Więc tacy ludzie przeglądają sie w oczach innych ludzi. Patrzcie- jestem ech, ach!!!! Hm,....mania, zarośla wybujałego ego. Matnia. Óślepienie.

Umiejętność zdrowego balansowania jest trudną sztuką, tak jak poczucie humoru. Ale warto nad nią pracować. I pewne rzeczy sobie uzmysłowić. Dla siebie, dla dzieci. 



Artykuly niczym nitka do konstrukcji wychowania. Warto swoją duszę wciąż uplatać, bo przecież wciąż się rozwijamy, ewoluujemy.
Kolejny level- samoświadomość, autonaprawa i jazda bez trzymanki. Sztuką jest nauczenie siebie lekkości bytu.
Warto zachować dystans wobec świata, by zachować dystans wobec siebie. By tej sztuki nauczyć dzieci. Lepiej się żyje.
Bez emocjonalnych pierdów.



Zaszalałam. Kupiłam poduszkę sensoryczną. Jaka kapitalna rzecz na udręczone stopy. Masażyk i rehabilitacja. Fajna rzecz także na kręgosłup. Skoro tyle siedzę przed kompem, to warto i o tyłek zadbać.

Poduszeczka, piłeczka i doginam się. Niedobrze, gdy ubrania uwierają. To znak odwrotu. W życiu wszystko jest znakiem (...) Wszechświat przemawia jednym tylko językiem, mogą go rozumieć wszyscy, tyle, że wszyscy o nim zapomnieli- Paulo Coelho - Naucz się szanować znaki i iść ich śladem.
Odstawiam słodycze. Klamka zapadła.
Nie chce mi się zmieniać garderoby.
Hm, a może wypadałoby  przejść na ciuchy "starszej pani"? Przecież wchodzę w poważny wiek, hahahaha. Sweterki zamiast bluz. Czas dorosnąć, proszę pani.
Ale czy warto?!

Z rozmów przeplatanych rozmowami dopadło mnie:

Mniej internetu-więcej ruchu.

Uchu, uchu, uchu ...oby nie do lodówki.