Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstaza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstaza. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Ekstaza


Zrobiłam to! Zrobiłam to! Zrobiłam to! Po prostu zrobiłam to. Naprawdę! Sama siebie zadziwiłam.
Łoł Arte- tak sobie powiedziałam - łoł Arte! Jesteś szaleństwem nieprzewidywalnym.
Tak pójść na całość?
Niewiarygodne.
Łoł Arte, łoł!
Jeszcze tchu mi brak z fascynacji.
Naprawdę...
Ne wiem czy ochłonę.
Nie bacząc na głosy wewnętrzne, na konsekwencje - zrobiłam to. Tak po prostu- zrobiłam to.
A co!
Zdrada, zdrada własnych ideałów - coś krzyczało przez moment zaduszone wielkim słowem: w dupie to mam,o!
Pieprzyć wszystko! - tak sobie powiedziałam. Własnie tak. Pieprzyć cały świat! Tak mocno sobie w twarz. Na odwagę. Na wszystko.
Na czyn.
Dość! Dość! Dość!
Żyje się raz!
Mam prawo robić co chcę i jak chcę.
Mam prawo być szczęśliwa.
Pieprzyc zasady.
Pieprzyć wszystko!
Wolność czynów!
Mam prawo być szczęśliwa i spełniona. Mam!
Co mnie obchodzi co kto pomyśli?
No co?
Chromolę to.
Moje życie i moje wybory.
I tyle.
Odważnie sięgnęłam po to co moje.
Skradłam co mogłam wziąć.
Jakież uczucie radości przeze mnie przeszło. Niewiarygodne, niewiarygodne.
Tak się rozpłynęłam, że wciąż płynę.
Przemyciłam swoje szczęście cichaczem.
I się zatopiłam.
Cała utonęłam w szczęściu mym.
Wrażenie kolosalne. Niesamowite. Boska błogość normalnie.
Tak w łóżku zjeść czekoladę.Całą. Samotnie.
Łoł!