Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwoje do poprawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwoje do poprawki. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

na Albercika.



T mył dzisiaj syna, bo Starszy stwierdził, ze go ręce bolą. Samodzielność przegrała z bólami dorastania.
O mało co ręki sobie nie wyprasowałam słysząc rozmowę chłopaków - no tak, prysznic jest idealnym miejscem by z 6-latkiem rozmawiać o potęgach.

- Oszalałeś?! -zapytałam się.
- Spoko, szybciej pójdzie spać.

Podziałało, zwoje zostały poprzypalane.
Ha! i tak oto wynaleźliśmy nową metodę usypiania - na Albercika.

Młoda odpadła wcześniej -zamuliła się Myszką Miki.
-------------
Wieczorem oglądaliśmy film "Dwoje do poprawki". T zachował się słusznie mrucząc:
- Ty mi się nigdy nie znudzisz, kochanie.
Zaniepokojona powąchałam kubek, nieeee, nic nie czuć, T jednak kawę pije. Interesujące.
Trochę taśmy filmowej i T przeszedł terapię. Ciekawe co mówią na to statystki - powinno przeprowadzić się badania pt. Reakcja mężczyzn wobec swoich kobiet po obejrzeniu "Oboje do poprawki".
Swoją drogą film cudny, bo i cudna gra aktorska.
A później T stał się cudniutki .
Do chwili, gdy dotarliśmy do bariery mej ułomności.
Noga. Kolano. Wiązadło. Jedna usterka, a tyle ograniczeń. Wiem, ze są większe nieszczęścia, ale to jest MOJE nieszczęście. Zamykam się w swoim ślepym egoizmie. Czasami trzeba uronić łzę nad sobą. Wszystko gdzieś się pogmatwało. No właśnie, życie seksualna zmieniło się w.....nie wiem co, chyba w życie seksualne Indian z Amazonii albo biedronek. Ani tak, ani siak. Ulubione pozycje zostały odłożone na półkę wspomnień. Hm, jak spojrzę na te puchary będzie większa motywacja przy rehabilitacji. Oby się nie zakurzyły!