piątek, 15 marca 2019

patologicznie

Dzisiaj jadąc samochodem zostałam zabita pewnym widokiem, który bardziej mnie poraził niż patrol policji.

(- Proszę dmuchać.
- Ja? ja mam dmuchać?- zareagowałam oburzona - to mnie, władzo, dmuchają!!!)


Szli zaspanym miastem Żuliet z Żuliettą. On nieogolny, z błyskiem w oku patrzył wyniośle na świat. Złym błyskiem. Deprawator. Psychol. Dumny, wyprostowany, Aleksander Wielki melin. Uśmiech skrywany w zaniedbanym zaroście ukrywał kosę w kieszeni, która była ogrzewana  ściśniętą dłonią. Gotowy do ataku. Może  nawet czubkiem noża ocierał się o żebra Żulietty. 

Ona, z nieprzytomnym wyrazem na wykrzywionej twarzy, w brudnej kurtce, kulała przy nim. Jej chwiejny, niepewny krok,mówił, że wprawdzie idzie teraz bez smyczy, ale jednak wiernie przy nodze pana.

Władca i służka.
Ewidentna przewaga sil.
Kat i ofiara.

Żulietta szla jakby miała w pochwie  ukryta małą flaszkę. Może właśnie z tego powodu miała kulawy krok, który chwiał jej zgarbioną postacią. Skulona, zawstydzona, bez sił, ale coś zachowała dla siebie, tą butelczynę, tą godność w płynie, który teraz przelewał się jej między nogami. Kiedy jest pijana nie czuje nic, ani głodu ani upokorzenia.  Nie czuje  nawet tego gdy on żelazkiem prasuje jej plecy. Tyle, że nawet to jej próbuje zabrać, ten kawałek wyzwolenia, który musi tak skrzętnie chować.

A może to on włożył w jej cipę tą "małpkę"? Oto jego barek. Krzywy, brudny, brzydki, ale pełny.

Szli miastem jak myśliwy z trofeum.
 Oto moja zwierzyna, patrzcie. 
Nie, nie patrzcie na mnie, mnie nie ma.

Byli, brudni, zmęczeni, niedomyci. Alfa i omega. 

Zaspanym miastem szła para pełna własnych tragedii.
Ciężko było patrzeć. 

Kat i ofiara.

Jak trzeba zabłądzić by tak skończyć?

Dokąd szli?

Dokąd zmierzają?


Idą na ulicę Wiejską do Barbary, która zawsze ma coś w lodówce, a oni nie jedli od dwóch dni lekko trzeźwych, a od trzech mocno pijanych. Barbara jeszcze ich nie goni, bo oni nie kradną. Żuliett każe Żuliecie sprzątać w kuchni, a on w tym czasie pieprzy Barbarę, bo Barbary nikt nie chce pieprzyć. 


Toną w alkoholu, tona w seksie, trzymając się tylko papierosa. Jednego na trzech.




;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;













Molestowanie seksualne, którego nie udało się uniknąć..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz