czwartek, 28 lutego 2019








Byłam na zakupach w sklepie. Obskoczyłam półki i szybko ustawiłam sie w kolejce. Sięgnęłam po portfel do plecaka i ......o fuck!. ...nie wierzę, trafiłam palcem w serek wiejski. Ja pierdzielę! Spojrzałam na białego palucha: wylizać czy wytrzeć w spodnie? Odwieczny dylemat.

Nie ma to jak zemsta nie zjedzonego śniadania. Szlag jasny, co ja mam teraz zrobić z tym serkiem? W kolejce zjeść? Zjeść posługującym się tym białym palcem, czy co zrobić? Wyssać przez tą dziurę?

Pomyślam jednak, że jak będę nieść spokojnie plecak, bez fal to śmietanka serka nie wyleje się. Humor poprawiła mi książka. Patrzyłam na leżącą na taśmie zdobycz. Gretkowska o Osieckiej? Nóż kurde, wypas. Zderzenie meteora z meteorem. Oriona z Krzyżem Południa.

Wracając do domu szczęśliwa nuciłam...Nie ma fal, nie ma fal... Takie zaklinanie chwili, Dotarłam do klatki, dotarłam do mieszkania, dotarlam do kuchni, nabożnie odłożyłam książkę na stół zdmuchując okruszki porannego śniadania. Zrzuciłam ciężar plecaka, otworzyłam go po czym zamarłam. Kurwa tornadoooo.
Wszystko tonęło w ziarnistym serku. Szlag Jasny!!!!!

Jednak rozwalony serek w plecaku był początkiem dziwnego popołudnia.



Wyszłam z kuchni i zamarłam od wielkiego smrdu. W domu nagle zawaliło gównem. Totalnym gównem cholernego kota.
- Gówno!!!!
Troll, ten mały, szybko spierdolił na rower nie sprzątając kuwety, co było warunkiem posiadania białej kreatury, zaś duży troll czytał książkę udając, że go nie ma.
- Synu, wali! nie czujesz?
- Nie! Czytam!

Posprzątałam, pootwierałam okna na oścież, otworzyłam też okno balkonowe i zamarłam tego dnia po raz kolejny. Dizajn balkonu został zjebany. Matka pozbierała moje pranie. Jakim kurwa chuj jego mać prawem?. Ja pierdole. Dobrze że największy troll wyjechał, bo by mi szła krew szwami

Szwy! Cholera! zdjęłam spodnie, zdjęłam opatrunek, popsikałam zszytą ranę. Na tą ceremonię wszedł syn.
- Co to ? - zapytał wskazując ranę.
- A nic, wycięłam gówno.
- -Dlaczego ja nic o tym nie wiem? Nie wiem co się dzieje w twoim życiu! Nie ufasz mi?
Spojrzałam na niego, a ten dostał ataku śmiechu.
Naprawdę śmieszne.



-






coraz dłużej coraz mocniej

motywacja zjarana z ostatnim papierosem


niedziela, 3 lutego 2019


Są pośród nas ludzie,
którzy uważają,
że jesteśmy na świecie po to,
aby pomagać innym.
Są również ci,
którzy nie umieją pomóc
nawet samym sobie.
Roma Ligocka



"Bałem się tej czarnej dziury, tej głębokiej przepaści, która nadchodzi za euforią".
Bohumil Hrabal "Różowy kawaler"