czwartek, 24 stycznia 2019

Z początkiem jesieni, znowu popadam w histeryczny dół niewiary w siebie. Zatracam chęć wstawania, a zakładanie butów boli jak cholera. Oddech boli. Staram się płytko oddychać, ale nie skutkuje, poza gubieniem oddechu. Czuję sie jak pekińczyk, który ruszył zadek za piłką.
 Strach zaczął oplatać mnie niczym angielska mgła opadająca na łąki. Matnia, zaćma, paraliż zdominowały moje komórki. Gaszę siebie słowem. Zamykam powieki odgradzając się od świata. Skoro ja nikogo nie widzę, może nikt nie widzi mnie?

Mieszane zbyt długo oddechy zniechęcają, nudzą, lepiej samemu czasami dmuchać i kreślić na szybie. 

Uciekam.
Odeszłam od okna, by nie patrzeć na świat. 

Lubię wędrować w labiryntach absurdu. W taki wieczór gdy wiatr krzyczy zza oknem z lampką wina zamykam się w świecie słowa. Pochałaniam ksiązki. mieszkam w stronach.



- Proszę, nie rozmawiaj ze mną teraz mam w sobie tylko ciemną stronę księzyca. Ze mną rozmawia się na wiosnę. 


Odcinam się za papierosem. Patrzę jak sie żarzy w ciemnościach. Słońce wszechświata. Mnie nie ma.


-Zakochałaś się? -córka wyrwała mnie ze stanu nie istnienia.

- Tak w Tobie! hehehe - zażartowałam.
- Ale ja nie chcę być lesbijką,..
Zachicgotałam, ta to potrafi odpowiedzieć, co za dziecko.
- Bo co? -zapytałam się grzecznie i z ciekawości.
- Bo chcę mieć dzieci.
Zdziwona popatrzyłam na swoją 9-latkę
- Dzieci chcesz mieć?!, a weż, po co ci to draństwo?
Młoda roześmiała się i klepiąc mnie w nogę odparowała:
- Ha! a z ciebie, mamo, babcię zrobię !
- A kysz cholero!, ja żadną babcią nie będę, będe jezdzić na motorze i na koncerty! - robić milion rzeczy, których nie wypowiedziałam, bo to sa moje sekrety.
- No mamo, pokolenie trzeba przedłużyć!
- A weź dziecko, mało idiotów na świecie?
Młoda spojrzała na mnie ubawiona doszczętnie.
- Ale jesteś nieznośna - parsknęła
- Nooo własńie, kochanie, a ty chcesz ze mnie zrobić babcię! Koniec świata...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz