czwartek, 24 stycznia 2019

Kiedy jest się grzeczną dziewczynką, która trzyma sie własnych zasad to czy można przekraczać wszelkie granice? Czy jednak stoi się w miejscu, bo zasady mówią: " stój", bo tak nie wolno?

Czy zasady bronią nas i naszego terenu? Oferują czystość duszy i wokół? To taki pakiet niezłomnej duszy: zasady są najlepszym środkiem na odszczurzenie, odpchlenie?


Czy można przekraczać własne granice trzymając sie własnych zasad?


Ale przecież nie można się pogubić mając mapę w dłoniach.


Czy białe płótno  może być ciekawsze od obrazu, czy jednak pociągający jest obraz  czy jednak ciekawsze jest czyste płótno z powodu choćby tekstury tkaniny?

A jak malować by się nie pobrudzić?
Czy dusza czysta i nieskalana jest ciekawsza od tej pobrudzonej?

Czy można iść do piekła trzymając się siebie?


Czy zawsze puszczając siebie należy trzymać się zasad?


Czy można jebnąć w błoto trzymając się swoich zasad?


Czy można się uwalić trzymając się swoich zasad?



Czy wejdzie się do piekła trzymając się siebie?


Może trzeba siebie puścić, zdradzić, skopać? Czy trzeba zejść na dno i przeryć je swoimi odnóżami, gołym brzuchem, a z pochwy wysypać piach by coś przezyć?


Trzeba przeżyć i wrócić.


 Czy na tym polega siła, by wrócić, by nie zostać na dnie i znowu strzec swoich zasad?


A czy te zasady nie pękły pod naporem zdradzenia ich?


Ale czy sprzedawanie siebie i własnych zasad nie jest bolesne?


Należy trwać w jednym punkcie życia czy śmiało iść?


Złamanie własnych zasad i zdrada siebie to jedna z najboleśniejszych nauk.


 A po zdradzie siebie kim się jest?

W oczach uwiązana tajemnica i ból złamanych zasad chowa sie za źrenicą tworząc nieuchwytny cień. Czy to czyni człowieka pociągającym? Ciekawszym? Czyż nie lepsze jest proste, jasne spojrzenie, za którym nie ma nic poza tym ciepłym, jasnym i dobrym spojrzeniem?



Czy cienie w oczach nie są symbolem fałszu?



Pe­wien mudżahe­din po­wie­dział mi kiedyś, że przez­nacze­nie da­je nam w życiu trzech nau­czy­cieli, trzech przy­jaciół, trzech wrogów i trzy wiel­kie miłości. Ta dwu­nas­tka jest jed­nak zaw­sze zak­ry­ta, tak że nie wiemy, kto jest kim, dopóki ich nie po­kocha­my, nie zos­ta­wimy lub nie pokonamy.


Gregory David Roberts Shantaram



Najgorsza jest wiara. Wiara w to, co się wierzy. Religijne wojny. Przecież mordercami zostawali także zwykli ludzie, dobrzy ludzie, ludzie którzy kochali, a jednak zabijali. Z miłości, ze strachu, z wiary. Z jednej strony bronili w to co wierzyli, ale czy bronili własnych zasad? To była ta większa moralność i potrzeba? Pchać się w gówno polityczne?


Tylko kto by poszedł na wojnę gdyby każdy siedział w domu?


Skuszeni zyskami i chwałą  szli na rzeź. Szli walczyć za wartości wyższe. Za polityków, którzy itak dogadywali się.




Nie wolno wierzyć.




Wiara we własny instykt jest wybawieniem.



Kiedy jest się w piekle nie można spuszczać oka z drzwi awaryjnych. Trzeba wiedzieć, kiedy wiać, choć było się pod butem sameego Lucyfera.

Siła człowieka tkwi w ucieczce?


Najgorszą zbrodnią jest zrobienie z siebie opcji. To jest czyściec.



Czyściec.


Siedzi szatan z Bogiem i robią wyliczankę:
 - wezmę, nie wezmę, wezmę, nie wezmę...
Może biorą i oddają? Któż wie co tam dzieje się. Takie przytulisko, jak dla zwierząt.



Nie wiem gdzie byłam i skąd wracam.







Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
Oscar Wilde- Portret Doriana Graya


Po co zastanawiać się nad czymś co łatwo jest sprawdzić. Można odrzucić wszystko, zdetać, sięgnąć i zobaczyć i doswiadczyć i znależć wszystkie odpowiedzi.

Wampiry energetyczne i manipulanci, toksyczni ludzie- z każdego zedrą szaty i zasady czyniąć ciało i duszę bezbronną, gołą. 


Wiele jest ludzi, którzy  ubłoceni  przychodzą z tym błotem chcąc umazać czystych. Pokazać, patrz człowieku, jesteś taki sam. 
Czasami nie widać tego gówna na rękach, a cel jest wyższy, piękny. 
Gra słów. Pajęczyna tkana emocjami. Chwila moment: łup. łup i trup.

Nigdy nie lubiłam ludzi. 
Unikałam ich. Zdrady, kłamstwa, gierki. 

I kochałam. Za śmiech, żart, piękno.



Czy można zwiedzić piekło bez ujebania się?




Dorian Gray skusił się, ale zapomniał o wyjściu awaryjnym. Sprzedał miłość za pokusy, którym uległ.






Nie zasady, lecz indywidualności rządzą światem
              Oscar Wilde- Portret Doriana Graya


Byłam w piekle i wygrałam. 


Nauczyłam się znowu milczeć
.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz