środa, 20 czerwca 2018

puzzle

- Mamo, ty nie potrafisz układać puzzli - wrzasnęło moje młodsze dziecko.
Zanim zdążyłam w jakikolwiek sposób zareagować odezwało się starsze dziecko:
- Mama, ułożyła sobie życie i nie musi nic układać.
- Pfff - parsknęła  Młoda.

Zaśmiałam się.

Choć wcale mi nie było do śmiechu, bo czy aby na pewno ułożyłam sobie życie?

Czy można ruchomą materię, która z dnia na dzień zaskakuje wszystkim, ułożyć w jedną, spójną całość?

Odpadający tynk pokazuje to, co zostało zakryte przez lata. Dziury wpuszczają blask.

Skrobię ściany własnego życia.

Sny nabierają kształtów, ale już nie krzyczę. Wiem już, że to nie był sen.  Dwie osoby nie mogą śnić jednego takiego samego snu.

Stanę z nim twarzą w twarz i każe odejść. Nie może on tak całe życie przy mnie trwać.

Ale w nocy zasiadł na mnie upiór. Zabierał mi oddech, paraliżował mięśnie. Chciał coś mówić, szczerzył kły.

Bez paniki przeczekałam całe przedstawienie. Już umarłam kiedyś. Drugi raz nie umiera się tak łatwo.









4 komentarze:

  1. W umieraniu nie można nabrać wprawy. Tu na pewno człowieka rutyna nie dopadnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może można a o tym nie wiemy? Umieranie ma wiele oblicz, jak Weles słowiański. :P :D

      Usuń
  2. Śmierć i życie przechodzą przez zaskoczenie
    I po co to puzzle składać
    Jak po drugiej stronie może okazać się przyjemniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo to w cżłowieka naturze - układanki :D

      Usuń