sobota, 6 maja 2017

symetria

Symetria.
Symetria.
Symetria.



Milczała
Milczała.
Milczała.
Wymiękła.
Druga strona zza biurka wymiękła,
- Czy pani umie mówić?
- Nie wiem. Znam wprawdzie dużo słów, ale gorzej ze znajomością ich znaczenia. Chyba bezpieczniej jest nie mówić.

- Śniło mi się, ze miałam małe zawiniątko na rękach. Wiesz, kiedy się temu przyjrzałam, okazało się, że jest to mały słonik, Taki różowiutki, nagi, z podniesioną trąbą, wpisany swoim ciałem w okręg. Zawiniątko takie. Spał na moich dłoniach. Byłam zauroczona. Miałam komuś go dać, ale zapomniałam komu, a może nie chciałam nikomu go oddać?
- A może tak się rodzą szczęścia?



Symetria.
Symetria.
Symetria.



- Słyszałeś? Słyszałeś? one znowu będą się tatuować, nie wiem jak ty, ale mam tego dość.
- Ale co zrobisz?
- Wy nic. Zamieszkajcie razem, a my razem.


- Wypijmy za, za, za...


Symetria.
Symetria.
Symetria.




- Patrz, dziecko, patrz- mówiła matka do swojej córki szukając nerwowo portfela - jak nie będziesz się uczyć to wylądujesz na kasie, jak ta pani. Patrz, dziecko, patrz. Chcesz być w życiu nikim?
Zapłaciła.
Odeszły.
Kasjerka po chwili ocknęła się. Jak z letargu.
- Patrz pan, jaka kurwa....


Przy kasie. Klientka podaje zapakowane wędliny kasjerce.
- Czy to jest dobre?
- Nie wiem. Mam to otworzyć i spróbować?
- No wie pani...
- Pani nic nie wie.....



Symetria.
Symetria.
Symetria.




- Mamo patrz....
Spojrzała
Na ulicy leżał gołąb.
Rozjechany gołąb. Głowy brak, ale jest kuper. Dumnie wypięty do góry.
W tej martwej naturze zawiera się symbol szaleństwa endorfin.  - pomyślała - bez głowy, ale za to z dupą. Wypiętą dupą.
Tak właśnie wygląda love.
I zakończenie idealne
Bo chujowe.
- Nie ma na co patrzeć. Fuj......



- Śniło mi się, że leżałam sparaliżowana. Ruszałam tylko gałkami ocznymi. I czułam jak bardzo chcę umrzeć. A potem przyszły dzieci, i patrzyłam na nie i słuchałam i chciałam żyć. Rozumiesz to? Chciałam żyć, chciałam żyć .... i tak leżałam a one się starzały, starzały i zaczynały mieć kłopoty i poczułam że chcę umrzeć, umrzeć z tej bezsilności......to bezsilność zabija a nie śmierć, śmierć to stan, stan gnilności.
 - Tak mi gnije mięso w przestrzeniach między zębowych jak nie używam nitek,,,,
- I tym jesteśmy - mięsem w zębach czasu....


Symetria
Symetria.
Symetria
















2 komentarze:

  1. Wszystko niby poukładane, a jak tylko człowiek usta otworzy to z symetrii huragan pozostanie...
    Super, czytałam jak dobry felieton Arte
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń