czwartek, 23 czerwca 2016

u dentystki

Siedzę spokojnie w czasie borowania, wręcz zasypiam. Ledwo słyszę co dentystka mówi, a mówi coś o czyszczeniu zęba. Uśmiechnęłam się, To lepsze niż wiertarka w gębie. Jej ręka ze strzykawką zbliżyła się do mojej twarzy i jak mi nie psiknie tak wpięło mnie fotel. Członki me zadrżały. Oczy wyszły na wierzch. Co jest?! Co to za paskudztwo! Co za smak! Bleee gleeee.... Żre mnie to! To, to, to jest jak domestos!!! Język wpadł w jakiś agonalny taniec. Próję wypłuć, ale nie mofgę, a to spływa, spływa mi w przełyk.
Mina mi zrzedła.
To się dzieje naprawdę. Mordują mnie po cichu Złe Małpy* mordują mnie, ale za co? No za co?
Nie, nie chcę żyć, ale to ja wyznaczę, do jasnej cholery, swój kres. Ja. Tylko ja.
- To zabija zarazki ! - wrzask dentystki przywrócił mi utracona przytomność umysłu. Zarazki? Ja bakteria? Taka wielka straszna jak w reklamie? buuuuuuu....zginę.
- NIE POŁYKAJ!
Nie połykaj? nie połykaj? Kpina? 

No tak, no jak ...nie połykaj. 
Walczę, a strugi próbują wciąż wedrzeć się w moje rury. Nie chcę umierać, nie chcę !!!!
Nie połykaj.. Nie połykaj... Pewnie krzyczała tak do mikrofonu, na obronę swojej niewinności. Sprytny plan.
Walczę, by nie połknąć, Pali mi w pysku. Trzęsie moim ciałem, a jednak to trucizna. Rany ...

Dentystka w tym czasie zaczęła pchać mi waciki do ust. Wpięło mnie w fotel. Co robisz Brutusie co robisz? Oczy zachodzą mgłą. Rany. Nie dość, ze truje, to jeszcze chce udusić. Ostatkiem sił popatrzyłam na nią wzrokiem... umierającym. Szlag, głupio tak umierać na fotelu dentystycznym. Chujowy romantyzm. 
- Możesz wypluć.

Co mogę? Wypluć? Nie wierze. Żyję? Mogę? Żart? Ukryta kamera? 

Splunęłam. Życiu splunęłam. 
- Rany, co to było? domestos?
- Hahaha taki dentystyczny.
Przeżyłam. Nie boli. tylko gęba ma posmak szaletu miejskiego.

Moja ma tak po dentyście...

Niektórzy mają tak na co dzień.





-------------

* Złe Małpy - Matt Ruff

opowieść o o sekcji zwanej Wydziałem Usuwania Niereformowalnych Osób - potocznie określanej jako Złe Małpy. 

2 komentarze:

  1. Nie ma lekko :) Najpierw musi być szalet w pysku, by później było tam niebo, np. przy całowaniu :)

    OdpowiedzUsuń