wtorek, 21 czerwca 2016

dialogi rodzinne


Dialogi rodzinne są tą rzeczą, jedną z wielu, które uwielbiam. Nie chcę mi się ich obrabiać więc zarzucam cytatami w formie saute: - oto historyjki w małej ilości słów.



W szkole.
- Proszę pani mam problem.
- Jaki masz problem? - zwróciła się nauczycielka do Młodej.
- No mam problem. Bo problemem jest mieć problem. Więc ja mam problem. I to jest problem. Hahahaha...




Przy porannej kawie z Moonkiem.
- Padało rano.
- Deszcz - odparł.
- Myślisz?



- O Kudłaczek przyszedł!
- Tato, no weź. Popatrz na moją twarz. Czy ja jestem zarośnięta?



- Dlaczego masz brudną szyję?
- Babciu, bo byłam w kominie.
- A co tam robiłaś?
- Jak to co? Brudziłam się


- Aaaa zjedliście całą czekoladę? A ja?
- Mamo, ale okruszki zostały ...
- Hahaha dziękuję ci Młoda.


Rozmowy małżeńskie :D

- Starzeję się.  Coraz wolniej jeżdżę. Ty wiesz, ze w zakręty wchodzę 80-tką.
- Oszalałaś prawda?


- W głowie mi się kręci...
- Od miłości...
- Pewnie tak, hahahahahaha



- Mężuś, ty wiesz, że w pracy mi dawali tak o dychę mniej- 33, 34 lata!
- Jak bym ci dał 25.
- Tak?
- TAK. Bez możliwości wcześniejszego zwolnienia




2 komentarze:

  1. Cała rodzina wychowana żartach absurdalnych :)

    https://www.youtube.com/watch?v=yPgUyinaq_c
    fajne brzdakanie, tekst i jeszcze lepsze jego próby interpretacji w komentarzach

    OdpowiedzUsuń