wtorek, 1 grudnia 2015

w oczekiwaniu na Mikołaja


Wczoraj wieczorem Młoda napisała list do Mikołaja.


- Młoda, co chcesz od Mikołaja?
- Gówno!


Tak, gówno, gówno zabawkowe. To jest taka plastelina kreatywna. Bardzo kreatywna. Już widzę jak lepią bobki.

- Ja też chcę gówno - Starszy zbrechtany obejrzanym filmikiem, również zażyczył sobie taki prezent.

no to będzie kupa, kupa śmiechu.

A ma drugi dzień:

Młoda stanęła na środku kuchni, splotła ręce na piersi i tupiąc jedną nóżką rzekła:
- Mikołaj nie żyje.
- Co ty dziecko do mnie mówisz? Jak nie żyje?
- Ania mi powiedziała: prezenty kupują rodzice a Mikołaj nie żyje. I co powiesz?
- Ja nic nie wiem. Poważnie?
- Młoda - wtrącił się brat - Mikołaj był stary to jego kariera skończyła się śmiercią. Ale on ma pomocników i oni drą się: jesteśmy prawdziwymi Mikołajami. I dzieci to łykają.

Mój mózg wysiadł.






4 komentarze:

  1. Ha ha ha ha! Czasami mózg wysiada, to prawda :)
    I co, kupisz im to gówno plastelinowe?

    Pozdrowionka dla całej Rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D chciałam, ale Mooniek odmówił, ech, facet :)

      dziękuję i pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Ale Ty masz nowoczesne dzieci - wszystko wiedzą :D :P

    OdpowiedzUsuń