piątek, 4 grudnia 2015

HO! HO! HO!



The art of Arte

( ma się ten talent, prawda? :P :D)




- Mamo, ale dlaczego te Mikołaje wyglądają jak elfy? - zapytała się Młoda.
Córcia zamiast podziwiać talent matki, która nawet dobrze nożyczek nie umie trzymać, choć wyśmienicie rzuca mięsem, to zaczęła zadręczanie niepokojącymi wizjami. Elfy?
Spojrzałam na swoje dzieła.
- Jak elfy? Dlaczego jak elfy?
- Bo mają takie miny jak elfy. I są smutne. A elfy istnieją?
- Smutne? - przyjrzałam się - no nie wiem, chyba raczej zamyślone. Wiesz, wybór prezentów to poważna sprawa.
- Ja napisałam list, co chcę dostać.
- Kochanie, ale nie jesteś sama. One muszą polatać po całym świecie.
- Ale elfy istnieją?
- Jasne. W zimie pomagają Mikołajowi a potem zaszywają się w lesie. Nie oglądałaś Hobbita? 
- Aaaaa, no tak... - i poleciała do swojego pokoju, a ja patrzyłam na te swoje Mikołaje - jak elfy? jakie elfy? Toż to dzieło nad dzieła. Czasami człowiek musi być sam z siebie dumy.





Ho, ho, ho !!!  tak więc  oto nastaje cudowny czas.
Lubię go. 
Za tą szmirę.
Mikołaje, bombki, wszelkie ozdoby, za cały ten cyrk świąteczny -
 będzie klimacior, będzie się działo, będzie cudownie i będzie się chciało....

 I za to grzane wino na stoku.

Tylko szkoda, ze wciąż śniegu brak.

Gdzie jest śnieg? No gdzie?

Ja chcę na łyżwy. Też!

















Aż strach się bać :D





















6 komentarzy:

  1. Dopóki dzieci były małe, to Święta cieszyły wszystkich, choć mnie chyba najmniej, gdyż nie lubię stać przy garach. Teraz, gdy dzieci wyfrunęły i nie zawsze mają możliwość na Święta przyjechać, to jakoś cieszy mnie ten czas coraz mniej... Ja do nich pojechać nie mogę, bo mieszkają w wynajętych pokojach, a ja mam tu mamę, której nie mogę zostawić samej na Święta, ma już 83 lata. I tak to się plecie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D no ja też przy garach nie lubię stać, więc wkręcam mamę, ta się biedna ze mną ma :)

      Czarownico, kiedyś nadejdzie też inny czas :), a póki co warto cieszyć się z ....ze zdrowia? :)

      bo zawsze gorzej może być, a nie jest:D

      pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Moje dziecko ubolewa nad brakiem śniegu i martwi się jak do nas Mikołaj bez niego dotrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście św. Mikołaj ma swoje sposoby i mam nadzieję, że trafił do Was :)

      Usuń
  3. Lubię świąteczny kicz. A gary... w tym roku rozwiązuję to tak - farsz do ryby po grecku mam w słoikach, rybę tylko muszę usmażyć. Sałatkę robię, ale to lubię. Z kuzynka wymieniamy się sałatka za bigos, a moja mama zamiast prezentów ma zrobić śledzie i ciasto. Perfekcyjnie jest!

    OdpowiedzUsuń