wtorek, 27 października 2015

z Peru do Krakowa :)








 zdjęcia pochodzą z książki:

 Jacek Pałkiewicz - Amazonka źródla królowej rzek 

(polecam:) )





Oto ono,  naprzyrodzone bóstwo, Namlapa. Bóstwo które zostało uwiecznione na tumi - ceremonialnym nozyku używanym od tysiącleci w Andach. Nożyku, który został odkryty w 1936 roku i stał sie symbolem peruwiańskiej archeologii.

( :P W sumie wygląda jak odchudzony Budda... I jeszcze ta aureola......Są symbole do mieszania nam w głowach o jedności kultury wziętej z łapek przybyszów...:P )



Patrząc na to bóstwo nie wierzę...nie wierzę w to co widzę ...w jednej ręce ma ściśnięty cycek, a w drugiej wyrwany członek. Inrterpretacja dowolna. Ale to się chyba nazywa baba z jajami, prawda?

Babą z jajami nie byłam, kiedy wchodziliśmy na Wawel. Schodzący z góry starszy pan zagadał do mnie:
- A panstwo chcą jeszcze zwiedzać Katedrę?
Chciałam mu odpyskować, że co go to obchodzi, ale grunt to dobre wychowanie:
- Tak,, właśnie się tam udajemy.
- To dobrze składa się. Wiecie drodzy państwo, ja jestem przewodnikiem, ja was za 70 zł oprowadzę po wszystkim, pokaże, opowiem, to naprawde jest tanio.
Spojrzałam na męzusia szukając zdecydowanego nie, on spojrzał na mnie.
-  Właściwie to czemu nie - odpowiedział męzuś. Moje oczy zamieniły się w :zwariowałeś?", ale z drugiej strony, a z trzeciej.....
Tak więc Katedrę zwiedziliśmy pod okiem własnego, prywatnego przewodnika. Facet okazał sie niesamowitym pasjonatem. To było coś, czym on żyje. Zobaczyć taką pasję w dzisiejszych czasach -bezzcenne.
Opowiedział nam o kościach wiszących nad drzwiami katedry (a kto by zwrócił na to uwagę :P:D ), o drzwiach, o królach, o mistrzach, którzy parali sie wykonaniem grobu Stanisław, patrona ówczesnej Polski. O historii, którą wpakował w mini pigułkę, a która w głowie rozrosła sie do miliona pytań.


Stasio? To nie ten, to nie Kostka...

. "...Dla historii Polski ważna jest pośmiertna rola, jaką odegrał on w stronnictwie dążącym do zjednoczenia piastowskich ziem w czasie rozbicia dzielnicowego. Powstała głośna metafora, że tak jak obcięte członki Męczennika zrosły się w sposób cudowny, tak za jego wstawiennictwem zjednoczą się ziemie dzielone wciąż małostkową niezgodą książąt..."



Dlatego i dopiero Władysław Łokietek  jako pierwszy król, został koronowany w Katedrze, a  po nim i w ślad zanim, poszli  kolejni władcy Polski.


Czy warto było?

Warto było. Syn do tej pory pamięta jakim kurduplem był Łokietek, I wie kim był Łokietek. Pośmialiśmy się, choc śmieszne to nie było, przy historii Michała Korybuta Wiśniowieckiego, który po przez odwieczne ucztowanie tak sie spasł, ze nie umiał konia dosiąść. Cztery lata rządów i koleś zmarł. W sumie dla Polski to dobrze, bo to nie był król z jajem.

( -Mooniek, ty weż sobie to do serca....dobrze?
- Ale ja nie mam konia....)

Ja zaś, po powwrocie do domu, zagrzebałam sie trochę w historii. Bo co ja wiem o niej? Nic nie wiem.


- Wiesz Mooniek, tak sie zastanawiam co nami kierowało -  brak asertywności czy jednak ciekawość? - zapytałam sie męża w kontekście naszej reakcji na przewodnika, kóremu zapłaciliśmy za pół godziny oprowadzania -70 zł,  tylko pół godziny, ponieważ Katedrę zamykano.

- Arte, to jest to nasze wychowanie, te  cholerne dobre wychowanie.......

- To chyba kupię sobie książkę  Bycie miłym to przekleństwo.......







foto: Mooniek, Arte  -                                  Kraków


smoki i smiki  Smoczątko idzie :P :)


 pawie piór, symbol krakowskiego stroju, 



obwarzanek musi byc ...dla gołebi też :P :)


 oczadzieli na punckie łapania i ganiania tego ptactwa




 cały synuś mamtki swej :)









pasowały :P :)








 każda bajka powóz swój musi mieć - :D













 ona i on- siostra i brat -razem.......wyjatkowo :D















 i ja bywam dyliżansem :P :D.lektyką :P :D























































MUZEUM MOTYLI ŻYWYCH 

- i mozna było miec motyla na dłoni,.....motyl jak na dłoni :)

Frajda nie tylko dla dzieci























































































































Podziemia Rynku

Śladem europejskiej tożsamości Krakowa





















































KATEDRA 


( w srodku nie mozna robić zdjęć)





















:DDDDDDDD








2 komentarze:

  1. A u nas w Myślęcinku (Bydgoszcz) też jest motylarnia, malutka, ale jest :). Pasja to największy skarb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta też była mała - pokój, ale jakze barwny :)

      Dokładnie- ludzie pasjonaci mają zdumiewającą energię, kiedy zaczynja opowiadać, jakby przechodzili na inny poziom :)

      Usuń