niedziela, 18 października 2015

z kroniki rodzinnej






Oto szczoteczki wiszące jak nietoperze, ale nie chcę pisać o nietoperzach lecz o Szpaku Fryderyku, bo wlaśnie na to przedstawienie wybraliśmy się z dziećmi do teatru.



Zachwyciła mnie scenografia, zwierzaki i muzyka i gra aktorów.

To była opowieść w tak opowiedziana w tak niesamowitym klimacie, że  wsiąklismy wszyscy. Czasami zerkałam na miny dzieciaków, były wstrząsnięte, nie mieszane.



przesłanie? 
Nic złego nie może stać się nawet najbardziej bezbronnemu stworzeniu, dopóki na świecie są ludzie o współczujacych sercach.


ze strony Teatru Lalki
„Szpak Fryderyk” to pełna uroku i ciepła historia dwójki samotnych sąsiadów, których tak samo wiele dzieli, jak i łączy. Pani Maier hoduje szczury, natomiast Pan Huber zafascynowany jest ptakami i najbardziej umiłował szpaki. Trudno im się porozumieć, co jest źródłem wielu zabawnych przygód. Zbliży ich niezwykłe zdarzenie – pozornie niemiłe, brudne i złe szczury zaopiekują się chorym szpakiem-nielotem. W prostocie tej historii zawarta jest ogromna mądrość, a stwarzany na scenie świat urzeka swoją nietuzinkowością i fascynuje magią zaklętą w starych przedmiotach. Tutaj każda rzecz opowiada swoją historię i dzieli się zamkniętą w niej przeszłością, a magia ożywiania sprawia, że szczuorzo-ptasi świat okazuje się nam bardzo bliski.

Ta opowiastka o dwójce dorosłych osób, której towarzyszą przygody ze świata zwierząt przybiera bardzo ciekawą formę rozmowy z dzieckiem. Wykorzystanie bliskiego najmłodszym języka multimediów w formie bogatych wizualizacji i mappingu, pogłębia sensy opowiadanej historii, co w połączeniu ze scenografią wprost z antykwariatu, tworzy niezwykle ciekawą mieszankę plastyczną.

„Szpak Fryderyk” to spektakl dla dzieci i dorosłych, który pokazuje jak to, co nam dalekie, może okazać się bliskie i warte oswojenia. Lekka, opowiedziana z humorem historia, ma w sobie bardzo wiele mądrości – uczy tolerancji, zrozumienia, poszanowania drugiej osoby, pokazuje jak wiele piękna i niezwykłości drzemie w relacjach międzyludzkich.

Jak mawia przysłowie: „kto się czubi, ten się lubi” – i tak właśnie jest również z tą ekscentryczną parą sąsiadów. Ich miłość do zwierząt jest uczuciem wartym naśladowania, a rodząca się między nimi przyjaźń ma ogromną wartość wyzwalania głęboko skrywanych emocji.




a potem odbyła sie obowiązkowa sesja fotograficzna, szkoda tylko, ze nie miałam aparatu.



scenografia została zbudowana z tego co została znalezione na wysypisku :))))






 ze szpakami :)







z aktorem, który grał główą rolę - fajny facet, dziekuję za rozmowę panie Andrzeju  :)





szczur portowy i szczur ksiązkowy - generalnie zachwyciły mnie te szczury- były w swoim wykonaniu po prostu genialnie, jak i scenografia :))))








zasiadłam i ja, ale nie spróbowąłam jajecznicy, tylko dlatego, ze  nie lubię zimnej jeść, a chciałam pognać na scenę, gdy ciepła była, gdy aktor zachęcał czyszcząc widelec, ale pan mężu mnie zatrzymał,,,,pffff  :P :)





ze szczurem laboratoryjnym, który w wyniku przeprowadzonych eksperymentów, myślał ze jest barankiem wielkanocnym :D





bo i któż z nas nie myśli o fruwaniu...? :)





 tak, tak, kiedyś wszystko zawiśnie ...:)




A tak poza tym nie wiem co się porobiło. Ale Młoda, która zarzekała się, że czytać nie będzie:
 - O co to, to nie! no chyba, że jak ja brat mnie nauczy ... - nagle, jakby dostała kopa intelektualnego, znalazłszy zapomniany elementarz zaczęła sama wałkować wyrazy. Nie wiem co jadła, bo powinnam sprawdzić skład chemiczny tego co połknęła, gdyż nie widzę innej przyczyny jak w jedzeniu, przez które to, dokonała sie w niej taka odmiana. A może to przez zęba? Przez dziurę dostał się tlen i zaczęła myśleć? Tak, tak, w końcu  nastapiła ta  historyczna chwila: oto zaczął się Młodej ruszać pierwszy ząb.  Córcia, odkrywszy ten fakt wpadla w płacz:
- A będzie krew?
- A nie wiem, a co?
- Bo ja sie boję....
- Spokojne, to nie boli, ale za to, jak wypadnie, obiecuję ci basen, co ty na to?
- Basen? hura!!!!! - po czym pognała przed lustro, gdzie zaczęła męczyć zęba.





Rano obudziła mnie rozmowa. Mooniek z synem rozwiązywali zadania matematyczne. Spojrząłam na zegarek Godzina dobiła mnie, bardziej niż kac:  o siódmej trzydzieści w niedzielę tak???
Ale Starszy zapisał się do udziału w Afliku matematycznym. No dobra, zapisać sie nie chciał, ale obiecałam mu telefon. Mało wychowawcze, ale syn potrafi czasami łapać pewen rzeczy, a z pasją liczy, więc w takim przypadku nie było innego wyjścia. Niech zmierzy się. Nie ważny jest wynik, ważny jest udział.

zadania przykładowe dla klasy III SP   :P :)

 Pierwsza godzina parkowania kosztuje 3 zł, a każda kolejna rozpoczęta godzina kosztuje 2 zł. Ile zapłacimy za trzyipółgodzinne parkowanie?
A) 7 zł      B) 8 zł       C) 9 zł      D) 10 zł      E) 11 zł

. Jeśli liczbę, o której pomyślałem pomnożymy przez 2, a od uzyskanego wyniku odejmiemy 5, to otrzymamy 13. O jakiej liczbie pomyślałem?
 A) 6        B) 7       C) 8      D) 9      E) 10

. W klasie, która liczy 21 uczniów jest o 3 więcej chłopców niż dziewcząt. Ile dziewcząt jest w tej klasie?
A) 9      B) 10      C) 11     D) 12      E) 13

 Przedwczoraj Jacek powiedział: „Za trzy dni mam urodziny.” Kiedy są urodziny Jacka?
 A) wczoraj      B) dziś      C) jutro      D) pojutrze     E) za dwa dni

W miejsce każdej gwiazdki w napisie 6 * 5 * 4 * 3 * 2 * 1 wstawiamy znak „+” albo „–”, a następnie wykonujemy otrzymane działania. Którego wyniku nie możemy w ten sposób otrzymać? A) 12     B) 13      C) 15       D) 17       E) 19

. Sznurek długości jednego metra rozcięto na dwie części tak, że pierwsza część była cztery razy dłuższa od drugiej. O ile centymetrów pierwsza część była dłuższa od drugiej?
A) 60 cm      B) 65 cm       C) 70 cm      D) 75 cm       E) 80 cm






A tak poza tym kasztanowy szał, pobudza w dzieciach twórczość :)



:DDDDDDDD










i muzyczny kawałek .........











6 komentarzy:

  1. Fajna muza..
    Mój Starszy też ma kopa matematycznego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite Dzieci masz, no i musisz z tym żyć ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż wstyd się przyznać, ale nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w teatrze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też danwo nie byłam :),,,,zapomniałam jakie to cudowne uczcuice - bezprośredni odbiór sztuki :)

      Usuń