czwartek, 8 października 2015

Pod skrzydłami

.


z internetu 



Bezsens.
Bezsenność
REM.
Narkolepsja.
Tanatos.
Eros.
Miłość.
Nienawiść
Popęd.
Popęd życia.
Popęd śmierci.
.
K u p aaaaaaaaaaa.......




- Mamo, a wiesz, że....
Głos córki wyrwał mnie z pędzących myśłi. Teraz ? Zawsze tak. No nie....NIE!Nie, nie .. Czas na dalszą samodzielność i kreatywność.
- Nie wiem, ale idź dziecko, idż, narysuj mi liścia, takiego jesiennego, w kolorach ciepłych......

Zapadłam w sen, w drzemkę, zakopałam się, zatonęłam ...ponownie gdzieś zasiadłam gryząc żdżblo trawy, zapewne obsikanej przez jakiegoś osła, oby w zwierzęcej postaci, a nogi w swoim niepokoju, popędzie,  huśtały się nad przepaścią.....czy co one tam robiły.....



z internetu


.......Almodovar...Elmo...Epikur...Kurosawa.....Rosiczka....


Bezsenność.

Ostatniej nocy przyszła do mnie. Z początku nie zauważyłam jej. Było mi zimno, bardzo zimno, przykryłam sie kołdrą po sam czubek, Niestety dreszcze  mnie nie opuszczały a ciepłe myśli już dawno umarły. Brrrr....zimno...Opuszczone ciało zawsze stygnie.
Czy tak człowiek czuje się w grobie? Nie, nie, przecież nie żyje. Ach, to dobrze, bo ziemia jest taka zimna.
Ale bredzę ...
Tak marznąć to ja mogę, ale na Islandii, a nie we własnej sypialni. Wstałam, zamknęłam okno i wówczas ją zauważyłam. Wchodziła na palcach do pokoju. Przebiegła szuja. Wskoczyłam szybko pod kołdrę udając, że mnie nie ma. Nie ma mnie dla nikogo i już! HA!
Ha!
HA!
- Hehehe, zapomnij, że zaśniesz - to mówiąc siadła na łóżko.
- Ała!, moja łydka, weż ten zadek ze mnie, co?
- Pff...Tyle hałasu o nic..
- Wiele hałasu o nic, jak już coś, a właściwie to teraz o coś, no zejdź z moich piszczeli...
 -Jakie to to drażlwe i delikatne..
- A jakie zaraz będzie wkurwione...
Popatrzyła na mnie. Figlarskie ogniki przygasły na moment, moment lustracji.by za chwilę rozpalić się innym ogniem.
- Dobra, podręczę cię innym razem, a teraz posłuchaj...
I zaczeła opowiadać  okrutnie żartując z kogo tylko mogła.
Zażartowała także z Tanatosa mówiąć, że te najbardziej prostackie żarty zna ze skrzydeł kolesia.  I dalej opowiadała jak i kto bazgrze na nim obrazy, słowa.
 - Mówię ci to latający mem. Uskrzydlone grafitti. Pieprzony komiks.

Ale cięta jest na niego - pomyślałam. No ale cóż, Tanatos lubi zabierać ludzi we śnie, a Bezsennośc zbiera kolekcję udręczonych twarzy. Ten konfikt między nimi pojawił sie wraz z cżłowiekiem i trwa do dziś. Walka o maski. Minoteka, minety życia, orgazm śmierci.

- I wiesz, potem lata wkurwiony i tnie co popadnie....- dokończyła swoją historię.
- Hahahaha, teraz wiem skąd promocje... - słabo wyszedł mi żart, ale to norma, jakie promocje takie poczucie humoru - ale te poprzednie historyjki są dobre, hahaha, dobre, dobre....muszę to zapisać....

Ledwo podniosłam sie z poduchy, chcąc wyrwać do laptopa, gdy ta nagłym ruchem przytrzymała mnie za ramiona i przyparła swoim cięzarem do łoża. Co jak co, ale bezsenność ciąży.
- Ej, no weź ...co robisz?
- Słuchaj, a nie, gdzieś się wybierasz.....
- Ale to jest niesamowite, proszę, puść, zapiszę......
- Chyba predzej zapiszczysz,,,,dla nas noc to za mało....więc leż spokojnie i oddaj mi się, znaczy słuchaj.
Co ona gada? nic dziwnego, ze wciąż nie chce mi się spać. Chciałam sie ponownie podnieść, ale nie puszczała. Była tak blisko, ze poczułam jej zapach. Zapach wieczności, hm...imbir maczany w wanili przeczołgany przez bagna Yellowstone i kupy....nie wiem jakiego zwierzęcia. I olać ją to też ktoś ją olał.
Kichnęłam.
- Przepraszam.
Zapach, który wgryzał się w tkanki,w nozdrza, pod powieki. Za cholerę nie szło zamknąć oczu.
Chuchnęła we mnie na niepamięć.
Są noce, które mijają za szybko.

REM

Tolkien pewnie powiedziałby: Rubaszny Email z Mordoru.....bo czasami horrorowato śni się człowiekowi. Jedno nieuważne spojrzenie na kadr, a potem cienie z ścian kształtują sen. I zamiast wyuzdanego seksu ściga człowieka mroczna postać z tępym nożem.......do dupy. Sen, nie nóż. Aczkolwiek jak sadystyczny psychopata go dzierży w ręku, to kto wie, kto wie.....

Pip pip pip pi pip .......piiiiiiiiiiiiiii

Serce zastygło. Monitor pokazywał prostą linię. Tak idzie się do zaświatów. Prościutko....

Piiiip piiiip piiiip

Szlag, to moj budzik. Zasnęłam? Spałam? Gdzie ja jestem? Rano?


Pobiegłam.

Popęd życia.
Popęd śmierci.



2 komentarze:

  1. Jakie to musi być okropne, straszne, gdy człowiekowi śni się, że umiera i nic nie może zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy jaka śmierć śni mu się ...:)

      Bezsenność jest niczym zatrzaśnięcie się pomiędzy życiem i śmiercią....

      Usuń