wtorek, 7 lipca 2015

boo




Każdy ma jakiś obraz w sobie. Wspomnienia są jak elektrony. Prąd życia jest nieustanny. Zatrzymuje go tylko brama śmierci. Ale tylko na chwilę.A potem dusza nas unosi. Bez niej, marna egzystencja. I brak szans na odrodzenie.
Mój kres nadszedł. Duszy nie mam. Jak umrę to na amen.
Marna powłoka bawi otoczenie. Wznosi się w obłokach oderwana od rzecywistości. Smieje sie i ucieka. Ale jaki jest sens przystanąć i rozmawiać?
Pozbywam się zludzeń. Buduję jeszcze wyższy mur inności. Wciszy zamieszkam, by znowu nie być rozczarowanień dla tych najbliższych.
A potem odejdę. Dla ich spokoju.
Midas zamieniał w złoto, ja zamieniam w gówno. Dar życia trochę dziwny. Nawóz z którego wzrasta zawiedzenie.
Bo cokolwiek nie robię .....
Bo cokolwiek nie myślę.....
Bo .....pierdolę to wszystko. Tak po prostu.





8 komentarzy:

  1. Arte, co tam nabroiłaś? Mam nadzieję, że jednak jest okej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cokolwiek spier...lisz, to i tak można to przemienić w coś dobrego. 3maj się. Dorcia

    OdpowiedzUsuń
  3. https://www.youtube.com/watch?v=b88da_W9U7o

    "Cold nights
    Strange dreams
    Memories stuck like glue

    Her face
    Her voice
    Sail 'cross the seas with you

    Can you hear all the angels

    When you feel like you're out there on your own
    Know there is someone watching over you

    ..."

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygujące są Twoje wpisy, mogłabyś zrobić jakiś konkurs na najwłaściwszą interpretację :D
    Trzymaj się, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ok, to nextem ogłosze konkurs, a mowiąc serio- zawodze najbliższych i tyle
      kiedyś odejde, zapewne

      Usuń